Kolejny zespół, którym zajmiemy się w cyklu “Poznajcie finalistów mundialu” to Islandia. Zespół z najmniejszego kraju pod względem ilości ludności w historii mistrzostw świata, w swoim debiucie w tej imprezie od razi trafił do niezwykle trudnej grupy. 

Islandia w grupie D rywalizować będzie z Argentyną, Nigerią i Chorwacją. Wydaje się, że gorzej być nie mogło. Jednak być debiutantem to jedno, ale to nie drużyna żółtodziobów. Ekipa ta jest budowana od 2011 roku, kiedy to stery reprezentacji powierzono parze: Lars Lagerbäck – Heimir Hallgrímsson. Od tamtej pory drużyna rośnie w siłę, nie było żadnej rewolucji, ale i czemu miałoby do takowej dojść, jeśli zespół spisuje się coraz lepiej. Podczas Euro 2016 roku Islandia dotarła aż do ćwierćfinału.

Naszym celem jest wyjście z grupy – mówił podczas ogłoszenia kadry na mundial Hallgrímsson. – Jeśli wyjdziemy z grupy mając za rywali takie ekipy jak Chorwacja, Argetyna czy Nigeria, to w dalszych rundach nie możemy obawiać się nikogo, bo będziemy świadomi własnej wartości i siły.

Po Euro 2106 zrezygnował Lagerback. Zespół samodzielnie zaczął prowadzić Hallgrímsson. Zmienił ustawienie 4-4-2 na 4-5-1, które ma być najlepszym rozwiązaniem dla tej ekipy szczególnie w pojedynkach z potencjalnie silniejszymi rywalami. Parę defensywnych pomocników tworzą: Aron Gunnarsson i Emil Hallfredsson, i ich solidność, odpowiednia jakość, umiejętność rozbijania ataków rywala, pozwala Gylfiemu Sigurdssonowi na dużo więcej swobody z przodu. Gunnarsson i Sigurdsson, to prawdopodobnie najważniejsi gracze zespołu. Od lat tworzą perfekcyjnie współpracujący duet, ale na nieszczęście dla kibiców tej reprezentacji w ostatnim czasie zmagali się z kontuzjami. Islandia bez tych dwóch graczy straciła by wiele. Jednocześnie Hallfredsson i Birkir Bjarnason pokazali, że w razie czego są w stanie godnie wspomóc świetnych kolegów. Na skrzydłach, jeśli ominą ich kontuzje, zobaczymy zapewne wspomnianego Bjarnasona i Jóhanna Berga Gudmundssona. Obaj skrzydłowi nie dość, że potrafią atakować, bo jest naturalnym ich zadaniem, ale bardzo dobrze prezentują się w grze defensywnej. Zresztą warto podkreślić, że cały zespół Hallgrímssona bardzo angażuje się w grę defensywną. Nie zapominają o niej również napastnicy. Jedynakiem w ataku będzie zapewne Jón Dadi Bödvarsson, znany z tego, że nie przestaje biegać, że ma niesamowitą wydolność. Jego zmiennikiem będzie jeden z czołowych strzelców Bundesligi – Alfred Finnbogason z Augsburga.

Pomysł na grę Islandii jest prosty. Szczelna defensywa i szybkie kontry. Zespół ten ma też duży atut w postaci długich wyrzutów z autu à la Tomasz Hajto w wykonaniu Gunnarssona. Islandia to jeden z najbardziej zdyscyplinowanych taktycznie zespołów jakie zobaczymy w Rosji. Jak do tego dodamy naprawdę utalentowaną linię pomocy i ataku dostajemy bardzo dobrą ekipę. Wspominaliśmy o defensywie, więc wypada o niej powiedzieć parę słów. W bramce zobaczymy zapewne Hannesa Thora Halldórssona. Gracz ten stoi między słupkami swojej reprezentacji od ponad sześciu lat i nic nie wskazuje na to, że podczas mundialu może to się zmienić. Na środku obrony selekcjoner postawi na duet Kári Árnason i Ragnar Sigurdsson. Ta dwójka tworzy nie tylko parę na boisku. Są również serdecznymi przyjaciółmi na co dzień. Sprawdzili się w boju podczas Euro 2016 i od tamtej pory selekcjoner stawia na nich w centrum defensywy. W razie kontuzji czy kartek, któregoś z nich z pewnością godnie zastąpi Sverrir Ingi Ingason, grający w lidze rosyjskiej w drużynie Rostowa. Na lewej obronie zagra Hördur Magnússon. 25-latek jest wysoki, ale jednocześnie bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Jest najmłodszym graczem podstawowej jedenastki swojej reprezentacji. Na prawej będzie biegał szybki jak wiatr Birkir Már Saevarsson.

Kto może błysnąć?

Jóhann Berg Gudmundsson. W ostatnich latach zawodnik ten stawał się coraz bardziej wartościową częścią zespołu Islandii. Jego lewa stopa może zostać na długo zapamiętana po występach na boiskach Rosji. Przyjeżdża po rewelacyjnym sezonem w Burnley, z którym wywalczył niespodziewanie miejsce w Lidze Europy. Wszyscy oczekują, że Gylfi Sigurdsson poprowadzi grę ofensywną tej reprezentacji, ale Gudmundsson ze swoją szybkością, techniką, strzelaniem i dryblingiem może stać się objawieniem turnieju jeśli chodzi o ten zespół.

Kto może rozczarować?

Birkir Már Saevarsson. Gracz z rodzimej ligi może okazać się najsłabszym ogniwem Islandii. Jest to co najwyżej solidny zawodnik, ale nic więcej. Brak konkurencji i gra na co dzień w słabej lidze mogą sprawić, że reprezentujący barwy Valur gracz będzie miał problemy ze świetnymi rywalami, z jakimi przyjdzie mu się potykać w grupie.

Gdzie zajdzie Islandia?

Wydaje się, że słowa selekcjonera o chęci wyjścia z grupy są jak najbardziej realne. Jednak należy pamiętać, że w tej niezwykle trudnej grupie nie ma miejsca na najmniejsze błędy. My stawiamy jednak na to, że Islandia zajmie trzecie miejscu w swojej grupie.


Islandia swój pierwszy mecz mundialu rozegra 16 czerwca, kiedy to zmierzy się z Argentyną. LVBet zdecydowanie wyżej ocenia szanse zespołu z Ameryki Południowej. Za wygraną Messiego i spółki proponuje kurs:1.36. Kurs na Islandię to: 10.00.

Odbierz 20 PLN bez depozytu!

LvBet bonus 20 zł