Liga Europy- pokaz siły Sociedad, Nicea znów miażdży, cudowny gol Sancheza

0
alexis-sanchez

Punktualnie o 21:05 rozpoczęło się jedenaście czwartkowych spotkań Ligi Europy. Na jeden pojedynek kibice musieli poczekać godzinę dłużej. Na skutek wydarzeń przed The Emirates, mecz Arsenalu z FC Koeln został opóźniony.

Prawdziwy pokaz siły dała ekipa Realu Sociedad. Zespół Eusebio Sacristana świetną formę z Primera Division (trzy zwycięstwa w pierwszych trzech kolejkach), przeniósł na rozgrywki Ligi Europy.

Po zaledwie dziesięciu minutach spotkania z Rosenborgiem było już 2:0!

Do przerwy na Anoeta padła jeszcze jedna bramka. Gospodarze grali po prostu świetnie, z rozmachem. Doskonałe zawody rozgrywał Asier Illaramendi.

Po strzeleniu trzeciego gola stało się jasne, że gospodarze tego meczu nie przegrają i mogli zacząć myśleć o niedzielnym pojedynku z Realem Madryt.

Widać to było w drugiej połowie, w której zdecydowanie spadło tempo meczu. Trener gospodarzy dokonywał kolejnych zmian. Z boiska schodziły kolejno filary baskijskiej drużyny – Xabi Prieto, Willian Jose i David Zurutuza. Real Sociedad nie omieszkał jednak dorzucić kolejnej bramki. W 77. minucie drugiego swojego gola w meczu zdobył Diego Llorente. Ostatecznie mecz zakończył się w pełni zasłużoną wygraną Realu Sociedad 4:0.


Kolejne dobre zawody rozegrała Nicea. Po zdemolowaniu w lidze AS Monaco (4:0), dziś przyszła kolej na inaugurację fazy grupowej Ligi Europy.  W pierwszej połowie wyjazdowego pojedynku z Zulte Wargem błysnął Alassane Plea, który w dwadzieścia minut zdobył dwa gole. Do przerwy trzeciego gola dołożył jeszcze Brazylijczyk, Dante.

W drugiej części gry zobaczyliśmy również trzy gole. Ostatecznie zespół Luciena Favre'a po raz pokazał kolejny swoją moc, wygrywając aż 5:1. Dobre zawody rozegrał Mario Balotelli. Niesforny Włoch zaliczył w czwartek gola i dołożył do tego asystę.

Na zwycięstwie Nicei można było też nieźle zarobić. ForBET za wygraną francuskiej ekipy proponował przed meczem kurs: 2.35!


Z godzinnym opóźnieniem rozpoczęło się spotkanie w Londynie, gdzie Arsenal podejmował FC Koeln. Organizatorzy podjęli taką decyzję w związku z problemem jaki zrobili niemieccy kibice. Goście dostali pulę trzech tysięcy biletów, a okazało się, że pod The Emirates pojawiło się dwadzieścia tysięcy fanów ekipy z Kolonii, a niewielka część z nich postanowiła dać upust swoich troglodyckich zachowaniom! Zresztą kibiców FC Koeln widać było przez cały dzień w Londynie.

Po delikatnych kłopotach mecz jednak się rozpoczął. Fani z Kolonii zdominowali trybuny na The Emirates. Ich niesamowity doping chyba bardzo zmobilizował ich ulubieńców. Niespodziewanie już w 9. minucie po fantastycznym strzale Jhona Cordoby to goście wyszli na prowadzenie. Ogromny błąd w tej sytuacji popełnił David Ospina.

W drugiej połowie zawodnicy Arsene'a Wengera wzięli się do roboty. Goście z Kolonii cofnęli się wyczekując na kontry. Wydawało się jednak, że stali zbyt głęboko. W 49. minucie było już 1:1. Bramkę wyrównującą zdobył Sead Kolasinac. “Kanonierzy” nie mieli jednak zamiaru odpuszczać i wciąż naciskali rywali. W 69. minucie Arsenal wyszedł na prowadzenie. Fantastycznym strzałem zza pola karnego zdobył Alexis Sanchez!

To nie było koniec popisów Arsenalu w tym meczu. Trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Hector Bellerin. Więcej goli w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy. “Kanonierzy” zatem wygrali 3:1. O ile w pierwszej połowie reprezentanci Bundesligi nawiązywali jeszcze walkę z gospodarzami, to już druga połowa zdecydowanie należała do Arsenalu. Bardzo dobre zawody rozegrał Alexis Sanchez.


BONUS 100% OD PIERWSZEJ WPŁATY DO 600 ZŁOTYCH

Forbet

  1. Już teraz załóżcie konto na platformie ForBET korzystając z naszego linka.
  2. Odbierzcie bonus 100% od pierwszej wpłaty do 600 PLN.
  3. Więcej informacji na temat oferty ForBET znajdziecie TUTAJ.
Poprzedni artykułPremier League po polsku #GW5
Następny artykułŠtilić wciąż nie może grać dla Wisły Płock

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj