Theo Walcott

Liga Europy po raz kolejny przysporzyła nam sporo futbolowych emocji. Tym razem byliśmy świadkami wielu niespodzianek – znów nie wygrał Everton, a długo z Rijeką męczył się AC Milan.

Arsene Wenger po raz kolejny w rozgrywkach Ligi Europy dał szansę gry młodym zawodnikom i w wyjazdowym meczu z BATE Borysów oglądać mogliśmy Reissa Nelsona, Ainsleya Maitland-Nilesa oraz Joe Willocka. Mimo tego, że goście zaprezentowali swój drugi garnitur, już w pierwszej połowie zdobyli trzy bramki. Wynik otworzył Theo Walcott, który w dziewiątej minucie gry wykończył świetną akcję duetu Wilshere-Giroud. W 22 minucie legenda Arsenalu trafiła do siatki po raz drugi, a tym razem asystę przy jego trafieniu zaliczył bramkarz rywali, który fatalnie się pomylił i zagrał wprost pod nogi Anglika.

Trzy minuty później było już 3:0, a bramkę dla gości wypracowali ich obrońcy. Po rzucie rożnym piłkę głową strącił Per Mertesacker, a akcję na długim słupku świetnie zamknął Rob Holding.

Gospodarze pomimo szybkiego stracenia trzech bramek nie zamierzali się poddać i już w 28 minucie odpowiedzieli na trafienie Holdinga. Po dokładnym dośrodkowaniu Riosa pięknym strzałem głową popisał się Mirko Ivanic i David Ospina nie miał szans na skuteczną interwencję.

Na początku drugiej połowy gospodarze znów szybko stracili bramkę. Daniel Stefański podyktował rzut karny za faul na Mustafim, a jedenastkę pewnie wykorzystał Olivier Giroud. BATE nadal walczyło i w 67 minucie spotkania za sprawą Gorejchuka zdobyło drugą bramkę tego dnia. Do końca spotkania zespół z Białorusi starał się zdobyć kontaktowe trafienie, ale świetne interwencje Davida Ospiny uchroniły Arsenal przed niepotrzebnymi emocjami.

W drugim spotkaniu tej grupy Crvena Zvezda Belgrad niespodziewanie wygrała na stadionie FC Koln i zajmuje drugie miejsce w grupie za Arsenalem, który ma na koncie komplet punktów.

BATE Borysów – Arsenal FC 2:4 (1:3)

0:1 Walcott 9′

0:2 Walcott 22′

0:3 Holding 25′

1:3 Ivanic 28′

1:4 Giroud (rzut karny) 49′

2:4 Gorejchuk 67′

Apollon znów to zrobił

Apollon Limassol w grupie E miał być dostarczycielem punktów, a po raz kolejny udowodnił, że może powalczyć o wyjście z grupy. Po sensacyjnym remisie zapewnionym sobie w końcówce mecz z Olympique Lyon, Cypryjczycy znów wywalczyli punkt w ostatnich minutach meczu, tym razem na Goodison Park.

Spotkanie lepiej zaczęło się dla gości, którzy po kolejnym fatalnym błędzie Ashleya Williamsa w tym sezonie wyszli na prowadzenie. Pomyłkę Walijczyka wykorzystał Maglica, który dokładnym podaniem obsłużył Adriana. Dziewięć minut później to goście podarowali bramkę Evertonowi. Yuste próbował odegrać piłkę do własnego bramkarza, ale zrobił to katastrofalnie i zanotował przypadkową asystę przy bramce Wayne'a Rooneya.

Do końca pierwszej połowy, a także w pierwszych minutach po zmianie stron byliśmy świadkami wielkiego chaosu i nieskładnych akcji z obu stron. Jedną z przypadkowych przebitek w końcu wykorzystał Gylfi Sigurdsson, który dobrze zagrał w stronę Nikoli Vlasicia, a Chorwat wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Trzeba przyznać, że 19-latek po pojawieniu się na murawie tuż po przerwie był najjaśniejszą postacią zespołu. Walczył w odbiorze, świetnie rozgrywał, a także często zagrażał bramce rywali. Po zdobyciu drugiej bramki gospodarze zaczęli kontrolować mecz i gdy w 86 minucie z boiska za chamskie nadepnięcie rywala wyleciał Valentin Roberge wydawało się, że “The Toffees” nie mogą wypuścić zwycięstwa z rąk.

Stało się jednak inaczej. Raptem dwie minuty później po dobrej centrze z rzutu wolnego bramkę głową zdobył Hector Yuste, czym zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy. W ostatnich minutach gospodarze mogli jeszcze zapewnić sobie komplet punktów, ale po idealnej centrze Vlasicia i strzale Dominica Calverta-Lewina Apollon świetną interwencją uratował Bruno Vale.

W drugim spotkaniu tej grupy Olympique Lyon zremisował z Atalantą i na ten moment to Włosi przewodzą w tabeli tuż za Francuzami. Podopieczni Ronalda Koemana mają na koncie raptem punkt i muszą się mocno postarać, by zagrać w fazie pucharowej Ligi Europy.

Everton FC – Apollon Limassol 2:2 (1:1)

0:1 Adrian 12′

1:1 Rooney 21′

2:1 Vlasic 66′

2:2 Yuste 88′

czerwona kartka: Roberge 86′

Szalony mecz Milanu

Emocji nie brakowało także w Mediolanie, gdzie AC Milan podejmował NK Rijekę. Początek spotkania należał do gospodarzy i gdy Ci wyszli na prowadzenie po 14 minutach gry za sprawą Andre Silvy, wydawało się, że zanotują kolejne wysokie zwycięstwo w tym sezonie.

Do końca pierwszej połowy gospodarze nie zdołali jednak przekuć przewagi na zdobycie bramki. To udało im się osiem minut po zmianie stron, kiedy to po rzucie rożnym zamieszanie w polu karnym rywali wykorzystał Mateo Musacchio.

Goście stojący na przegranej pozycji nie zamierzali się jednak poddawać. W 84 minucie spotkania Boadu Maxwell Acosty wykorzystał błąd prawego obrońcy Milanu i po przebiegnięciu całej połowy rywali z piłką zdobył bramkę kontaktową. Sześć minut później było już blisko sensacji – po starciu Crnica z Romagniolim w polu karnym arbiter podjął kontrowersyjną decyzję i podyktował jedenastkę dla gości, którą pewnie wykorzystał Josip Elez.

W doliczonym czasie gry Patrick Cutrone dokonał tego, czego w meczu Evertonu nie potrafił zrobić Dominic Calvert-Lewin. Po doskonałym podaniu Boriniego z głębi pola młody Włoch w ekwilibrystyczny sposób przelobował bramkarza rywali i fantastycznym strzałem zapewnił Milanowi komplet punktów.

W drugim spotkaniu tej grupy AEK Ateny zremisował z Austrią Wiedeń 2:2. Na ten moment grupie przewodzi AC Milan z kompletem punktów, a drugie miejsce z czterema oczkami na koncie zajmują Grecy.

AC Milan – NK Rijeka 3:2 (1:0)

1:0 Silva 14′

2:0 Musacchio 53′

2:1 Acosty 84′

2:2 Elez (rzut karny) 90′

3:2 Cutrone 90+4′

________________________________________________________________________

BONUS 100% OD PIERWSZEJ WPŁATY DO 600 ZŁOTYCH

Forbet

  1. Już teraz załóżcie konto na platformie ForBET korzystając z naszego linka.
  2. Odbierzcie bonus 100% od pierwszej wpłaty do 600 PLN.
  3. Więcej informacji na temat oferty ForBET znajdziecie TUTAJ