La Liga – Ceballos daje zwycięstwo Realowi, Barcelona wygrywa po dwóch samobójach

0
Dani Ceballos

W sobotnich spotkaniach La Ligi został zachowany status quo. Barcelona wysoko ograła Gironę, a Dani Ceballos został bohaterem Realu Madryt.

W spotkaniu z Deportivo Alaves, które nie zdobyło jeszcze punktu ani bramki Real Madryt w końcu miał pokazać siłę ofensywną. Do ideału gry brakowało jednak naprawdę dużo, a przez dziury w defensywie obu bloków obronnych byliśmy świadkami masy bramkowych okazji i festiwalu nieskuteczności.

lvbet-gol

Spotkanie zaczęło się dla “Królewskich” bardzo dobrze. Już po dziesięciu minutach gry Dani Ceballos dostał dobre podanie i po minięciu obrońcy Alaves płaskim strzałem otworzył wynik spotkania. Goście nie ruszyli jednak za ciosem i nie było widać w ich grze chęci podwyższenia prowadzenia. Zamiast tego oglądaliśmy prawdziwe męczarnie i boiskowy chaos. Brak zaangażowania i kontroli w 40 minucie przełożył się na pierwszą bramkę Deportivo Alaves w tym sezonie La Ligi. Na prawej stronie boiska dobrą akcję przeprowadził Munir, a piękny strzał głową oddał Manu Garcia, który nie dał szans Keylorowi Navasowi.

Podopiecznym Zinedine'a Zidane'a bardzo szybko udało się odzyskać prowadzenie. Raptem trzy minuty później Dani Ceballos dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym rywali i bez problemu umieścił piłkę w bramce.

W drugiej połowie goście stworzyli sobie masę dogodnych sytuacji, ale skuteczność piłkarzy Realu była tego dnia tragiczna. Swoje szanse mieli Isco, Sergio Ramos, a przede wszystkim Cristiano Ronaldo, który za wszelką cenę chciał przełamać bramkową niemoc. Mistrzowie Hiszpanii mogli i powinni zdobyć jeszcze kilka bramek, ale ich poczynania pod bramką rywali były niechlujne. Real Madryt w końcu nie stracił ligowych punktów, ale gra zespołu nie może napawać fanów optymizmem przed starciem z Borussią Dortmund.

Deportivo Alaves – Real Madryt 1:2 (1:2)

0:1 Dani Ceballos 10′

1:1 Manu Garcia 40′

1:2 Dani Ceballos 43′

Pierwsze derby dla Barcelony

W premierowych derbach Katalonii pomiędzy Gironą i Barceloną faworyt mógł być tylko jeden. Podopieczni Ernesto Valverde pokazali się z dobrej strony i bardzo pewnie pokonali beniaminka. Gospodarze od początku meczu starali się utrzymywać przy piłce i mimo gry ze znacznie wyżej notowanym rywalem skupiali się na ataku pozycyjnym. Objęta taktyka nie przynosiła jednak zamierzanych skutków i po 17 minutach gry Barcelona wyszła na prowadzenie. Po uderzeniu Jordi Alby z woleja Adaya niefortunnie dotknął piłkę i zanotował samobójcze trafienie.

Druga bramka dla zespołu gości także okazała się być samobójem. Świetną akcję prawym skrzydłem przeprowadził Aleix Vidal, który na samym jej końcu piętą zagrał do Luisa Suareza. Ruch Urugwajczyka kompletnie zmylił Gorkę Iraizoza, któy pechowo wpakował piłkę do własnej bramki.

Nieco ponad dwadzieścia minut później Suarez doczekał się na własną bramkę. Reprezentant Urugwaju ustalił wynik spotkania i tym samym w setnym występie dla Barcelony zanotował 87 trafienie.

W ostatnich minutach gospodarze starali się zdobyć honorową bramkę, ale ich zapędy skutecznie rozbijała dobrze wyglądająca tego dnia formacja defensywna Barcelony. Podopieczni Ernesto Valverde znów strzelili kilka bramek i z kompletem zwycięstw na koncie są niekwestionowanym liderem tabeli. “Królewscy” wciąż tracą siedem oczek do rywali, którzy na ten moment prezentują znacznie lepszą formę.

Girona FC – FC Barcelona 0:3 (0:1)

0:1 Adaya (samobój) 17′

0:2 Gorka Iraizoz (samobój) 48′

0:3 Luis Suarez 69′

Pozostałe niedzielny wyniki La Liga:

Atletico Madryt – Sevilla 2:0 (0:0)

1:0 Yannick Carrasco 46′

2:0 Antoine Griezmann 69′

Malaga – Athletic Bilbao 3:3 (1:1)

0:1 Aritz Aduriz (rzut karny) 4′

1:1 Diego Rolan 35′

1:2 Inaki Williams 51′

1:3 Inaki Williams 70′

2:3 Paul Baysse 81′

3:3 Diego Rolan 84′


BONUS 100% DO 1000 PLN

LV Bet - nawet 1.000 złotych bonusu

  1. Zarejestruj konto na LVbet za pośrednictwem Gol.pl!
  2. Dokonaj depozytu minimum 100 PLN
  3. Odbierz równowartość nawet 1000 PLN
  4. Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Poprzedni artykułSerie A – Zwycięstwa faworytów, kontuzja Milika
Następny artykułArkadiusz Milik – To nie jest ten sam uraz, co przed rokiem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj