Premier League 3

Anglia jak to Anglia w okresie świąteczno-noworocznym nie zwalnia tempa, a wręcz przyspiesza.

Wczoraj rozpoczęła się kolejna, 20 runda spotkań w Premier League. Na pierwszy ogień poszło spotkanie:

Middlesbrough -Leicester City

i… niestety bardzo rozczarowało swoim poziomem. Gdyby nie przypomnienie na początku transmisji, że to mecz najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii, moglibyśmy sądzić, że oglądamy mecz Championship. Wynik 0-0 w pełni pokazuje jak “wiele” działo się w tym spotkaniu. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę, że nie spróbowali pokonać obecnych Mistrzów Anglii.

Co do Leicester? Sen chyba się skończył. Poprzedni sezon jest już historią i Lisy muszą ostro wziąć się do pracy by nie opuścić ligi. Niby ciężko będzie o spadek, bo jak podkreślają fachowcy do utrzymania powinni wystarczyć 38 punktów, a ekipa Ranieriego ma ich już (albo tylko) 21, czyli są na granicy, a do końca zmagań jedynie 18 kolejek. Nie jest oczywiście powiedziane, że Mistrz Anglii znów nie odpali… Boro natomiast pokazało, że przy odrobinie poprawy jakości gry również nie powinno bać się o swój byt w Premier League.

Kolejne spotkania i już na szczęście kolejne emocje. O godzinie 16:00 swoje boje zaczęły drużyny z Liverpoolu.

Everton podejmował na Goodison Park ekipę Southampton. Gospodarze wygrali spokojnie 3-0 i z tego meczu zapamiętamy dwa fakty. Leighton Baines, strzelając 23. rzut karny wyrównał rekord swojego klubu, a Belg Lukaku zaliczył 200. mecz na angielskich boiskach, strzelając przy tym 89 goli. Wynik jak na 23-latka chyba więcej niż przyzwoity.

Lukaku-200-goli-baines-23-karny.png

Rywal The Toffees – Liverpool grał na wyjeździe z okupującym miejsce w strefie spadkowej Sunderlandem. Jak powiedzieli komentatorzy Canal+ Sport podczas transmisji będzie ogromną niespodzianką jeśli podopieczni Kloppa nie wywiozą ze Stadium of Light kompletu punktów. I wypaplali. The Reds przywieźli z delegacji tylko 1 punkt, a wszystko zaczęło się bardzo dobrze. Już w 15. minucie goście objęli prowadzenie po 2. golu w sezonie Daniela Sturridge'a. Ich radość nie trwała długo. Po kontrowersyjnym karnym wyrównał Jermain Defoe. Wymiana akcji trwała, gorąco było to pod jedną, to pod drugą bramką, jednak do przerwy wynik pozostał bez zmian.

Po zmianie stron znów było ciekawie, ale długo nie byliśmy świadkami gola. Wreszcie nadeszła 72. minuta i ładną asystę zalicza gracz Sunderlandu – Djilobodji, podaje do Mane i… Liverpool wychodzi na prowadzenie. Dziewięć minut później mamy znów rzut karny, tym razem jak najbardziej prawidłowy. Z 11 metrów celnie strzela po raz kolejny Defoe i na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 2-2. Anglik stał się czwartym graczem w historii Premier League, który zdobył 10 i więcej goli w 10 rożnych sezonach.  Sensacja na Stadium of Light? Może nie, ale na pewno duża niespodzianka.

Jermain-Defoe

Oto pełne zestawienie już rozegranych spotkań 20. kolejki Premier League.

Wyniki-20-kolejka