
W kolejnym bardzo ciekawym starciu dziewiątej kolejki Premier League Tottenham rozbił w pył Liverpool, a dwie bramki zdobył niezawodny Harry Kane.
Kibice zgromadzeni na przepięknym stadionie Wembley byli świadkami piorunującego początku w wykonaniu swoich ulubieńców. Na stadionowym zegarze wybiła dopiero czwarta minuta, a Tottenham już prowadził po bramce zdobytej przez Harry'ego Kane'a. Po prostopadłym podaniu Kierana Trippiera kapitan reprezentacji Anglii z łatwością minął duet stoperów Lovren-Matip i pokonał wychodzącego z bramki Simona Mignoleta.
https://twitter.com/spurs_web/status/922118992415875073
Osiem minut później “Koguty” zdobyły drugą bramkę. Hugo Lloris szybko wznowił grę ręką, a na połowie boiska Dejan Lovren fatalnie minął się z piłką, co sprytnie wykorzystał Harry Kane. Anglik wyprowadził szybki atak i idealnie wyłożył piłkę do Hueng-Min Sona, który nie miał prawa się pomylić w tak dogodnej okazji.
https://twitter.com/spurs_web/status/922120289596604416
Po stracie dwóch bramek goście pojawili się na murawie powoli zaczynali się budzić. W 24 minucie spotkania Jordan Henderson popisał się idealnym prostopadłym podaniem, a Mohamed Salah wykorzystał niesamowite przygotowanie motoryczne i w sytuacji sam na sam z Hugo Llorisem wpakował piłkę do bramki.
https://twitter.com/MHChehade/status/922122062856183810
Jurgen Klopp w międzyczasie dokonał zmiany personalnej, a także zamieszał ustawieniem Liverpoolu. Z boiska zszedł fatalnie grający Dejan Lovren, a na murawie pojawił się Alex Oxlade-Chamberlain. Ataki gości zaczynały wyglądać coraz lepiej, ale brak koncentracji w doliczonym czasie gry pierwszej połowy przyniósł kolejną bramkę dla Tottenhamu. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Christian Eriksen, piłkę z łatwością wybił Joel Matip, ale zabrakło asekuracji przy kryciu niewidocznego do tej pory Dele Alliego, który bezlitośnie wykorzystał drzemkę stoperów “The Reds”.
https://twitter.com/LastWordOnSpurs/status/922129236818841601
Na drugą połowę goście wyszli zmotywowani i jak najszybciej chcieli zdobyć kontaktowe trafienie. Ich zapał szybko ostudził jednak niezawodny Harry Kane. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Simon Mignolet wypiąstkował piłkę pod nogi Trippiera, a strzał obrońcy “Spurs” z linii zdołał wybić Roberto Firmino. Przy dobitce najskuteczniejszego gracza gospodarzy defensorzy Liverpoolu byli już jednak bezradni i Tottenham podwyższył prowadzenie.
https://twitter.com/PlanetsFootball/status/922144818809262080
Do końca spotkania nie oglądaliśmy już bramek, ale to nie znaczy, że na murawie wiało nudą. W 67 minucie spotkania Philippe Coutinho oddał przepiękne uderzenie zza pola karnego, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Hugo Lloris.
https://twitter.com/LastWordOnSpurs/status/922137412691775488
Ozdobą drugiej części gry był także fenomenalny zwód Dele Alliego. Reprezentant Anglii pięknie obrócił się z piłką i założył siatkę zdezorientowanemu Emre Canowi. Widać było, że Niemiec pała rządzą zemsty, ale pomocnik Liverpoolu miał już na swoim koncie żółtą kartkę i nie mógł ukarać młodszego kolegi solidnym kuksańcem.
https://twitter.com/RKTweets/status/922140808035356677
Tottenham wykorzystał potknięcie Manchesteru United, z którym zrównał się punktami. Liverpool po dziewięciu kolejkach ma na koncie raptem 13 punktów i zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. W następnej kolejce czekają na nas nie lada emocje – “Spurs” zagrają na Old Trafford, a Liverpool podejmie znajdujące się w wysokiej formie Huddersfield.
Tottenham – Liverpool 4:1 (3:1)
1:0 Harry Kane 4′
2:0 Hueng-Min Son 12′
2:1 Mohamed Salah 24′
3:1 Dele Alli 45+3′
4:1 Harry Kane 56′
ZAKŁAD BEZ RYZYKA 110 PLN + BONUS DO 400 PLN
- Zarejestruj konto na Fortuna za pośrednictwem Gol.pl!
- Odbierz zakład bez ryzyka 110 PLN + bonus 100% do 400 PLN.
- Szczegóły znajdziesz TUTAJ.




