Jak odchodzić, to w glorii sławy. Taką zasadę musiał przyjąć Adil Rami, który tuż po finale z Chorwacją postanowił zakończyć reprezentacyjną karierę.

32-letni stoper, który na co dzień borni barw Olympique Marseille, zdobył złoty medal za zdobycie mistrzostwa świata – choć na rosyjskim turnieju nie pojawił się na boisku ani na sekundę. W francuskim samolocie do naszych sąsiadów zajął jedno z ostatnich miejsc, ale jak sam mówił jego głównym zadaniem było wprowadzanie pozytywnych wibracji. Skojarzenia z pewnym polskim ligowcem nasuwają się same. Bulwarowe media podczas imprezy żyły jego związkiem z Pamelą Anderson. Gwiazda Słonecznego Patrolu dopingowała swojego partnera z trybun.

Mój czas w reprezentacji Francji dobiegł końca. Nawet jeśli nie występowałem, to musiałem być gotowy do gry przez 90 minut. Trenowałem dwa razy dziennie. Zespół był fantastyczny, trudno mi to opisać słowami. Atmosfera podczas tego mundialu była niezwykła. Nigdy nie widziałem reprezentacji Francji z tak takim nastrojem w szatni: bardzo dużo radości i uśmiechu, przed meczami oraz po nich. To piękne – powiedział Rami w rozmowie z francuskimi dziennikarzami.

Rami rozegrał w kadrze Trójkolorowych łącznie 35 spotkań, w których zdobył jedną bramkę. Brał także udział w Euro 2012 i 2016. Zadebiutował osiem lat temu w przegranym 1:2 meczu z Norwegią za kadencji Laurenta Blanca.

Przypomnijmy, że samo powołanie dla niego było niezłym zaskoczeniem. Adil Rami blisko przez dwa lata nie zakładał reprezentacyjnej koszulki. Swój bilet do Rosji miał wywalczyć udanym sezonem w klubie i Lidze Europy, gdzie wystąpił w finale.


Już w piątek startuje najlepsza liga świata. Na jej inaugurację Miedź Legnica zmierzy się z Pogonią Szczecin. Bukmacher LvBet wycenia wygraną gospodarzy na 2,85, podział punktów na 3,15, a zwycięstwo “Portowców” na 2,45.

Odbierz 20 PLN bez depozytu!

LvBet bonus 20 zł