Serie A – remis Interu, wygrana Milanu. Wielki mecz Emiliano Viviano w Rzymie

0
Serie A

Gdy Inter był w gazie, to Milan zaliczał najgorsze chwile w bieżącym sezonie. W ostatnich dniach sytuacja zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Nerazzurri nie potrafią wygrać od siedmiu spotkań, a Milan wygrał właśnie swój trzeci mecz z rzędu w Serie A. Czas na podsumowanie niedzieli na Półwyspie Apenińskim.

Inter dalej w kryzysie

Inter Mediolan pozostaje bez zwycięstwa w Serie A już od siedmiu spotkań. Tym razem ekipa z włoskiej stolicy mody zremisowała 1:1 ze SPAL. W składzie beniaminka z Ferrary cały mecz rozegrał Thiago Cionek, a Bartosz Salamon przesiedział spotkanie na ławce rezerwowych. Fortuna za remis w tym spotkaniu płaciła po kursie 4,10.

Oczywiście zdecydowanym faworytem tego meczu byli goście z Mediolanu, którzy liczyli na przerwanie fatalnej serii. Niestety w pierwszej połowie podopieczni Luciano Spallettiego nie potrafili zaskoczyć bramkarza rywali. W najlepszej sytuacji znalazł się Antonio Candreva, ale jego strzał wybronił Alex Meret. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale już trzy minuty po wznowieniu gry mediolańczycy wyszli na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się jednak zawodnik SPAL, Francesco Vicari. Obrońca niefortunnie interweniował po dośrodkowaniu z lewej strony i wbił futbolówkę do własnej bramki.

W tym momencie wszystko wskazywało, że to Inter wróci do domu z kompletem punktów. Nerazzurri kontrolowali przebieg gry i stwarzali kolejne sytuacje, ale nie potrafili ich zamienić na gole. Gdy zegar wskazywał dziewięćdziesiątą minutę i wydawało się, że mecz zakończy się jednobramkowym zwycięstwem gości, to Samira Handanovica pokonał Alberto Paloschi. Czarne chmury zbierają się nad ekipą z Giuseppe Meazza.

Napoli wygrywa zgodnie z planem

Tylko jeden dzień trwało liderowanie Juventusu. Ekipa Maurizio Sarriego nie miała żadnych problemów z Bologną i dzięki trzem punktom wróciła na fotel lidera. Zresztą jesteśmy pewni, że neapolitańczycy innej opcji niż zwycięstwo nie brali w ogóle pod uwagę.

Strzelanie w Neapolu zaczęliśmy bardzo wcześnie. Już po 25 sekundach gry do bramki trafił Rodrigo Palacio, który tym samym wyprowadził gości z Bolonii na prowadzenie. Argentyńczyk wykorzystał dośrodkowanie z boku boiska od Federico Di Francesco i strzałem głową pokonał Pepę Reinę. Dość niespodziewanie Napoli musiało zacząć gonić wynik. Jednak prowadzenie Rossoblu nie trwało zbyt długo. Już w 5. minucie bramkę samobójczą strzelił Ibrahima Mbaye. Gospodarze przed przerwą podwyższyli jeszcze wynik spotkania. W 37. minucie Dries Mertens zdobył bramkę na 2:1 po kontrowersyjnym rzucie karnym.

W drugiej części meczu Napoli kontrolowało wydarzenia na murawie i nie zamierzało zadowolić się jednobramkowym prowadzeniem. Efektem tego był drugi gol Mertensa, który tym samym zaliczył już swój trzeci dublet w bojach przeciwko Bologni. Chwilę potem na boisku pojawił się Piotr Zieliński. Polak miał szansę zanotować asystę, ale Allan w dobrej sytuacji fatalnie spudłował. Do końca meczu wynik się już nie zmienił i gospodarze mogli cieszyć się z osiemnastego zwycięstwa w bieżącym sezonie Serie A.

Niespodzianka we Florencji

Piłkarze Hellas Werona zostali sprawcami największej niespodzianki w 22. kolejce Serie A. Przedostatnia drużyna w tabeli jechała na Stadio Artemio Franchi w roli Dawida, ale podeszła do tego meczu bez żadnych kompleksów. Dzięki temu strzeliła aż cztery gole i wywiozła z Florencji komplet punktów. Strzelanie zaczął już w 11. minucie nowy nabytek klubu z miasta Romea i Julii, Jagos Vuković. W pierwszej połowie do siatki trafił jeszcze Moise Kean, który swojego drugiego gola strzelił tuż po przerwie. Nadzieję w serca fanów Fiorentiny wlał w 53. minucie Gil Dias, ale na gola Portugalczyka błyskawicznie odpowiedział Alex Ferrari, który ustalił wynik meczu na 1:4.

AC Milan przerywa serię Lazio

Milan podtrzymał swoją serię i wygrał trzeci ligowy mecz z rzędu. Jednak o ile zwycięstwa z Cagliari i Crotone nie robią na nikim wrażenia, to wygrana z Lazio budzi już szacunek. Szczególnie, że zawodnicy z Rzymu nie przegrali żadnego spotkania od 11 grudnia zeszłego roku. Gospodarze już od samego początku byli bardzo aktywni w ofensywie i w 16. minucie dopięli swego. Hakan Calhanoglu wykonywał rzut wolny, a Patrick Cutrone delikatnie musnął piłkę głową i umieścił ją w siatce.

Odpowiedź Lazio była jednak błyskawiczna. Zaledwie cztery minuty później Orły doprowadziły już do wyrównania. Technicznym strzałem popisał się Adam Marusić, futbolówka po jego uderzeniu leciała po ziemi i wpadła do siatki przy dłuższym słupku.

Zwycięski gol dla Rossonerich wpadł tuż przed przerwą. W pole karne wrzucał Davide Calabria, a Thomasa Strakoshę głową pokonał Giacomo Bonaventura. Lazio nie było w stanie odwrócić losów spotkania w drugich czterdziestu pięciu minutach. Czy Milan wraca do żywych? Zwycięstwo nad ekipą z Rzymu na pewno robi wrażenie. Szczególnie, że patrząc na przebieg całego meczu, to właśnie Milan był ekipą lepszą. Niewiele, ale jednak lepszą.

Wielki mecz Emiliano Viviano na Stadio Olimpico!

Na zakończenie 22. kolejki Serie A przenieśliśmy się do Rzymu, gdzie Wilki podejmowały Sampdorię. W składzie gości od pierwszej minuty zagrał Bartosz Bereszyński i Karol Linetty, Dawid Kownacki zaczął mecz na ławce rezerwowych. Bukmacherzy o wiele większe szanse na zwycięstwo dawali gospodarzom. Fortuna za wygraną Romy płaciła po kursie 1,38, gdy ten na gości wynosił 9,20. Każda złotówka postawiona na remis zostałaby w przypadku takiego wyniku pomnożona przez 5,20.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Nie brakowało nam sytuacji bramkowych, oj nie. To że w pierwszych czterdziestu pięciu minutach nie zobaczyliśmy żadnej bramki było zasługą dwóch bramkarzy, którzy rozgrywali fantastyczne zawody. Alisson i Emiliano Viviano bronili jakby byli w transie, ten drugi obronił nawet rzut karny wykonywany przez Alessandro Florenziego. Jedenastka zresztą była podyktowana za zagranie ręką Bereszyńskiego w polu karnym.

W drugiej połowie mocniej przycisnęła Roma. Ekipa Eusebio Di Francesco zamknęła gości na ich własnej połowie i coraz wyraźniej zaczęła przeważać w tym spotkaniu. Tylko co z tego? W bramce dalej cuda wyprawiał Emiliano Viviano! Możemy śmiało powiedzieć, że 32-latek rozgrywał swój najlepszy mecz w całej karierze.

Goście z Genui nie mieli zbyt wielu okazji do strzelania goli. W sumie, to w drugiej części meczu praktycznie nie było ich w okolicach bramki Alissona. Jednak gdy ruszyli z jednym atakiem – zapoczątkowanym przez Karola Linettego – to umieścili piłkę w siatce. Nicola Murru pognał bokiem z piłką i dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki jako pierwszy dopadł Duvan Zapata, który pokonał brazylijskiego bramkarza. Była 80. Minuta meczu. Goście do końca mądrze się bronili i dzięki temu wrócili do siebie z kompletem punktów.

Dawid Kownacki wszedł na boisko w 62. minucie. Polski napastnik jednak nie wyróżnił się niczym specjalnym.


Niedzielne mecze Serie A

SPAL – Inter Mediolan 1:1 (0:0)
0:1 Vicari (sam.) 48′
1:1 Paloschi 90′

Napoli – Bologna 3:1 (2:1)
0:1 Palacio 1′
1:1 Mbaye 5′ (sam.)
2:1 Mertens 37′ (k.)
3:1 Mertens 59′

Fiorentina – Hellas Werona 1:4 (0:2)
0:1 Vuković 11′
0:2 Kean 20′
0:3 Kean 46′
1:3 Gil Dias 53′
1:4 Ferrari 55′

Genoa – Udinese 0:1 (0:0)
0:1 Behrami 63′

Torino – Benevento 3:0 (3:0)
1:0 Iago Falque 3′
2:0 Niang 40′
3:0 Obi 45+2′

Crotone – Cagliari 1:1 (1:0)
1:0 Trotta (k.) 29′
1:1 Cigarini 45+7′

AC Milan – Lazio 2:1 (2:1)
1:0 Cutrone 15′
1:1 Marusić 20′
2:1 Bonaventura 44′

Roma – Sampdoria 0:1 (0:0)
0:1 Zapata 80’


Zarejestruj konto na LVbet za pośrednictwem Gol.pl!

baner-lvbet-gol-728x90

Poprzedni artykułLa Liga – Alaves napędziło stracha Barcelonie, dwa samobóje jednego obrońcy
Następny artykułLigue 1 – remis na szczycie, porażka Lyonu