Kilka dni temu Real Madryt wygrał po raz trzeci z rzędu rozgrywki Champions League. Jednak Zinedine Zidane nie próżnuje i już poszukuje wzmocnień składu. Królewscy mają co poprawiać. Genialny występ w Lidze Mistrzów to jedno, ale w Primera Division czy nawet Pucharze Króla już tak różowo nie było. Francuski szkoleniowiec na pierwszy ogień wziął pozycję bramkarza. Keylor Navas zanotował bardzo dobry sezon, jednak dlaczego nie sprowadzić kogoś, kto ma potencjał by być jeszcze lepszym. Alisson, De Gea czy może Courtois?

Bardzo poważnie brany jest pod uwagę Alisson, bramkarz Romy. Podstawowy bramkarz reprezentacji Brazylii zanotował świetny sezon we włoskiej Serie A, a także rozgrywkach pucharowych. 25-latek wystąpił w 37 spotkaniach ligowych, tylko raz ustępując miejsca między słupkami naszemu rodakowi, Łukaszowi Skorupskiemu. Swoją doskonałą postawą zwrócił uwagę najlepszych klubów Starego Kontynentu. W obecnym momencie media podają, że osobą Alissona zainteresowani są niedawni rywale z kijowskiego finału Champions League, czyli Real Madryt i Liverpool.

Królewscy chcą być jeszcze mocniejsi, a Brazylijczyk miałby stoczyć walkę o miejsce w składzie z Keylorem Navasem. Zdaniem Marki ma kosztować około 50-60 milionów euro. Sam zawodnik ponoć możliwość występów w Primera Division stawia na pierwszym miejscu.  Jednak podkreśla hiszpańska prasa, zawodnik Romy to nie jedyny kandydat do gry w zespole Zinedine'a Zidane'a. Inni bramkarze przymierzani do występów w Madrycie to David de Gea i Thibaut Courtois. Im również nie można odmówić kunsztu i jakości. O ile Hiszpana ciężko będzie wyciągnąć z Manchesteru United, a kwota transferu mogłaby przekroczyć 100 milionów euro, to Belg może okazać się prawdziwą okazją. Do jego transferu może dojść jednak dopiero w 2019 roku, kiedy to kończy mu się kontrakt z Chelsea i będzie mógł przenieść się do innego klubu na zasadzie wolnego transferu. Jeśli do transakcji miałoby dojść już w zbliżającym się oknie transferowym, to i tak należy zakładać, że The Blues chcąc uzyskać jeszcze jakiekolwiek środki za swojego bramkarza, sprzedałaby go za około 30 milionów euro. Jak to mówią: lepszy rydz niż nic.

Dużo większą kwotę podaje Daily Mail, informując o zainteresowaniu reprezentantem Canarinhos ze strony Liverpoolu. The Reds mają przygotowane na ten ruch transferowy 75 milionów euro! Jednak czy klub z miasta Beatlesów powinien oszczędzać? Jak pokazał finał Champions League, zespół Jurgena Kloppa koniecznie potrzebuje między słupkami specjalistę światowej klasy. Popisy Lorisa Kariusa zapiszą się z pewnością w annałach tych rozgrywek. O ile dla Realu Madryt, Alisson jest jedną z opcji, to dla Liverpoolu jest kandydatem numer jeden. The Reds interesują się ponoć bramkarzem Stoke, Jackiem Butlandem, ale jest to tak zwany wybór awaryjny.

Wiele wskazuje na to, że bramkarz Manchesteru City, Ederson przestanie być tego lata najdroższym bramkarzem w historii futbolu. Przypomnijmy, rodak Alissona kosztował 40 milionów euro. A kunszt bramkarze Romy będziemy mogli podziwiać lada dzień. Brazylia już 3 czerwca zmierzy się w meczu towarzyskim z Chorwacją. Canarinhos są faworytami tego starcia. LVBet za wygraną Brazylii proponuje kurs: 1.46. Dużo więcej mogą zarobić ci, którzy zdecydują się postawić na Chorwatów: 6.80.


Odbierz 20 PLN bez depozytu!

LvBet bonus 20 zł