
Gdyby na Pucharze Konfederacji nie było systemu VAR, Portugalia wygrałaby z Meksykiem 3:2. System jednak działa, a mecz zakończył się remisem. Trochę to trwało, ale z pewnością VARto było czekać!
Puchar Konfederacji jest pierwszym wielkim światowym turniejem, na którym obecny jest system VAR – video assistant referee. Arbitrzy w spornych sytuacjach mogą korzystać z powtórek wideo. I choć po wczorajszym meczu Rosji z Nową Zelandią narzekaliśmy, że sędzia nie skorzystał z pomocy przy faulu w polu karnym, to dzisiejszy mecz pokazał, że system działa prawidłowo. I nie ma wątpliwości, że jest potrzebny.
Portugalia mecz z Meksykiem rozpoczęła mozolnie, ale z czasem mistrzowie Europy zaczęli się rozkręcać. W 20. minucie cieszyli się nawet z gola, gdy Cristiano Ronaldo huknął w poprzeczkę, a dobitka Andre Gomesa wylądowała w siatce. Ich radość nie trwała jednak długo, bo sędzia przerwał grę, aby skorzystać z systemu VAR. Po chwili inny arbiter, który siedział przed specjalnym ekranem, poinformował prowadzącego mecz Nestora Pitanę, że przy wcześniejszym dograniu (jeszcze przed strzałem Ronaldo) kilku Portugalczyków było na spalonym.
https://twitter.com/s_clmlb/status/876460588762677248
Gol nie został więc uznany, lecz to nie zdeprymowało podopiecznych Fernando Santosa. Niezawodny Cristiano Ronaldo wyłożył piłkę do Ricardo Quaresmy, który jednym zwodem położył na murawę Guillermo Ochoę i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Meksyk braki piłkarskie nadrabiał niesamowitą ambicją i do przerwy mieliśmy już remis. Po fatalnym błędzie Raphaela Guerreiro piłkę w polu karnym otrzymał Carlos Vela, dograł do Javiera Hernandeza, a ten główką nie dał szans bramkarzowi.
W drugiej części gry sytuacji podbramkowych mieliśmy już dużo mniej i długo wydawało się, że wynik już się nie zmieni. Końcówka meczu w pełni wynagrodziła jednak wcześniejsze oczekiwanie. Na prowadzenie znów wyszła Portugalia, choć tym razem mistrzowie Europy mieli sporo szczęścia. Gelson źle dograł w pole karne, ale piłka odbiła się od jednego z meksykańskich obrońców i trafiła do Cedrica. Ten oddał natychmiastowy strzał, futbolówka znów otarła się jeszcze o rywala i Ochoa nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Tutaj też użyto systemu VAR, wszystko przebiegało jednak zgodnie z przepisami.
Gelson końcówki meczu nie zaliczy do udanych – choć można powiedzieć, że zanotował coś na kształt asysty, to zmarnował doskonałą sytuację na gola na 3:1. W samej końcówce zemściło się to na Portugalii, bo Meksyk wyrównał w doliczonym czasie gry – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Hector Moreno i ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2. Najbardziej z tego wyniku cieszą się zapewne Rosjanie, którzy są liderami grupy A.
Jeśli chodzi o VAR, to z pewnością przydałyby się telewizyjne powtórki spornych sytuacji, bo podczas analizy widzieliśmy jedynie to, co w tamtym momencie działo się na boisku, a także sędziów przed ekranami – dopiero po meczu trzeba było analizować, dlaczego gol nie został uznany. Wydaje się jednak, że niedługo bez tego systemu nie będziemy wyobrażać sobie najważniejszych piłkarskich spotkań.
Portugalia – Meksyk 2:2 (1:1)
1:0 – Ricardo Quaresma 34′
1:1 – Javier Hernandez 42′
2:1 – Cedric 86′
2:2 – Hector Moreno 91′
Tabela grupy A
| Miejsce | Drużyna | Mecze | Zwycięstwa | Remisy | Porażki | Bramki | Punkty |
| 1. | Rosja | 1 | 1 | 0 | 0 | 2:0 | 3 |
| 2. | Meksyk | 1 | 0 | 1 | 0 | 2:2 | 1 |
| 3. | Portugalia | 1 | 0 | 1 | 0 | 2:2 | 1 |
| 4. | Nowa Zelandia | 1 | 0 | 0 | 1 | 0:2 | 0 |




