Ostatni mecz ligowy w kończącym się roku rozegrała FC Barcelona. Mało powiedziane. Duma Katalonii dała prawdziwy koncert w meczu derbowym z Espanyolem.

Pojedynki z Papużkami to dla Barcy zawsze prawdziwa droga przez mękę, bo wiadomo derby rządzą się swoimi prawami. Do tego podopieczni Enrique grają w tym sezonie bardzo chimerycznie. Kibice zgromadzeni na Camp Nou mieli więc powody do niepokoju.

Od początku Barcelona starała się, ale z tych starań niewiele wychodziło. Goście twardo bronili dostępu do swojego pola karnego. Aż przyszła 18. minuta i to co nie udało się z ataku pozycyjnego wyszło z… kontry. Rewelacyjne podanie Iniesty do Suareza i było 1-0. Tak też zakończyła się pierwsza część spotkania.

Druga połowa to już prawdziwy koncert Messiego i spółki. I właśnie wspomniany Argentyńczyk był bohaterem spotkania, poniżej wysokiego poziomu nie schodził Iniesta. Co prawda gole zdobywali kolejno znów Suarez i po nim Alba, ale ogromny udział przy nich miał Messi i magia, którą zaprezentował. Prowadzanie 3-0 trochę uśpiło gospodarzy i Espanyol przypomniał, że grać w piłkę potrafi. Świetnie wyprowadzona kontra i piłka po doskonałym strzale Davida Lópeza ląduje w bramce ter Stegena. To jednak nie wszystko. Mecz zakończył się prawdziwą wisienką na torcie i cudowną akcją Suareza z Messim! Wszystko to co działo się wczoraj na Camp Nou zobaczycie tu:

FC Barcelona – Espanyol 4-1

FC Barcelona: ter Stegen, Sergi Roberto, Piqué, Mascherano, Alba, Denis Suárez, Busquets, Iniesta, Messi, Luis Suárez, Neymar.

Ławka rezerwowych: Cillessen, Digne, Umtiti, Rafinha, Rakitić, Turan, Alcácer.

RCD Espanyol: Diego López, Diego Reyes, David López, Javi López, Aarón, Javi Fuego, Diop, Jurado, Gerard Moreno, Piatti, Caicedo.

Ławka rezerwowych: Roberto, R. Duarte, Ó. Duarte, Marc Roca, Álvaro Vázquez, Melendo, Reyes.

Barcelonę czeka jeszcze jeden mecz w kończącym się 2016. roku – rewanż w Pucharze Króla z Hérculesem (1-1) w pierwszym spotkaniu. Jedno jest pewne. Nie zobaczymy w nim całego trio MSN. Wczoraj wieczorem na zasłużony krótki odpoczynek wyleciał do Argentynu Messi. Kogo wystawi w środę Luis Enrique?

Ostatnie w tym roku wspólne selfie tria: Messi – Suarez – Neymar!