Legia Warszawa wykorzystała porażkę Jagiellonii Białystok i pewnie wygrała swoje spotkanie z Lechią Gdańsk. Dzięki wygranej Wojskowi zrównali się punktami z liderem LOTTO Ekstraklasy. 

Według bukmacherów faworytem spotkania była Legia Warszawa. Zakłady bukmacherskie Fortuna za zwycięstwo Wojskowych płaciły po kursie 2.32, gdy ten na gospodarzy wynosił 3.10. Remis został wyceniony na 3.20.

Legia Warszawa stanęła dzisiaj przed możliwością dogonienia Jagielloni, która wysoko przegrała w Poznaniu. Jednak dziś miała narodzić się nowa Lechia Gdańsk. Swój pierwszy mecz jako szkoleniowiec gdańskiej ekipy rozgrywał Piotr Stokowiec. Były trener Zagłębia Lubin ma uratować Lechię od spadku z LOTTO Ekstraklasy, a w następnym sezonie wprowadzić ją na poziom z poprzednich rozgrywek, kiedy walczyła o mistrzostwo Polski.

Mecz zaczął się spokojnie. Pierwsze dziesięć minut to nic innego jak badanie przeciwnika. W tym czasie Lechia Gdańsk raz zagroziła bramce przyjezdnych, ale chwilę potem Legia podkręciła tempo i raz za razem uderzała w stronę Dusana Kuciaka. Słowak najpierw obronił groźne strzały Cafu i Sebastiana Szymańskiego, a następnie pomogło mu trochę szczęście. Miroslav Radovic uderzał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka trafiła tylko w poprzeczkę.

Starania Wojskowych przyniosły zamierzony efekt w 24. minucie. Błąd Chrzanowskiego zakończył się prostopadłym podaniem Marko Vesovicia do Cafu. Portugalczyk nie dopadł jednak do piłki, ponieważ szybszy od niego okazał się Jarosław Niezgoda, który w tej akcji wyrósł niczym spod ziemi. Młody napastnik znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy. Lechia wychodziła do przyjezdnych wysokim pressingiem i szybko odbierała im piłkę. Główki Paixao i Chrzanowskiego zostały jednak wybronione przez Malarza. Stołeczny klub przetrwał napór rywali, ale mało brakowało by chwilę przed końcem pierwszych czterdziestu pięciu minut Paixao głową wyrównał stan spotkania. Jego uderzenie zaledwie minęło słupek bramki i chwilę potem arbiter zaprosił piłkarzy na przerwę.

Druga część meczu zaczęła się od przewagi gości. W 47. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie uderzał Michał Kucharczyk, ale Dusan Kuciak pokazał, że jest prawdziwym fachowcem. Bramkarz Lechii wyciągnął się jak struna i zbił główkę skrzydłowego na korner. Co nie udało się Kucharczykowi, to udało się Remy’mu. Niekryty Francuz wykorzystał dokładne dośrodkowanie Miroslava Radovica i strzałem głową z najbliższej odległości podwyższył wynik spotkania.

Chwilę potem było 3:0 dla warszawskiej drużyny, a na listę strzelców wpisał się Michał Kucharczyk. Jego pierwszy strzał nie odnalazł jeszcze drogi do siatki, ale zawodnik gości przy dobitce był już bezbłędny. Tym samym Kuchy uczcił swój jubileusz – dla niego był to 300 mecz w barwach Legii.

Nadzieję Lechitom dał Simeon Sławczew. Stolarski posłał dośrodkowanie w pole karne, gdzie świetnie zachował się Grzegorz Kuświk, który głową zgrał piłkę do niepilnowanego Bułgara. 24-latek nie zastanawiał się i mocnym uderzeniem nie dał żadnych szans Malarzowi. Goście udanie się bronili i nie pozwolili gospodarzom na zdobycie drugiego gola. Tym samym Legia Warszawa wywiozła znad morza komplet oczek i zrównała się punktami z Jagiellonią Białystok, a czy wiemy coś więcej o tym jak będzie wyglądała Lechia Gdańsk Piotra Stokowca? Na ten moment niewiele. Ich gra w dzisiejszym meczu nie różniła się zbytnio od poprzednich występów w ostatnich tygodniach.

Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 1:3 (0:1)
0:1 Niezgoda 24′
0:2 Remy 48′
0:3 Kucharczyk 51′
1:3 Sławczew 66′


Odbierz 20 PLN bez depozytu!

baner-lvbet-gol-728x90