W związku z tym, że od kilku dni otwarte jest zimowe okienko transferowego, to Jonny Evans znów stał się obiektem spekulacji dotyczących jego przenosin do Manchesteru United, Arsenalu Londyn czy Manchesteru City – wszystkie te kluby są zainteresowane jego pozyskaniem.

Jonny Evans łakomym kąskiem był także kilka miesięcy temu, podczas poprzedniego okienka transferowego – wtedy jednak do zmiany barw klubowych nie doszło. Co powoduje, że obrońca, który w 2015 roku został bez zawahania sprzedany z Manchesteru United teraz jest tak rozchwytywany? Dziennikarze “Sky Sports” przedstawiają jego początki w drużynie “Czerwonych Diabłów”, przejście do West Bromwich Albion i statystyki, które przyciągnęły wzrok na jego osobę.

Obrońca wpierw przeszedł przez akademię Manchesteru United, a zanim wdarł się do pierwszej drużyny to zbierał doświadczenie na wypożyczeniach w Royal Antwerp oraz Sunderlandzie. W sezonie 2008/2009 zanotował 17 występów w Premier League, a jego rolą było bycie zmiennikiem dla Rio Ferdinanda oraz Nemanji Vidicia.

Jego rozwój trwał, a w 2011 roku otrzymał koszulkę z numerem sześć. Później jego rozwój jednak dramatycznie się zatrzymał, a sam zawodnik przyznał, że chwilę po ukończeniu 20. roku życia osiągnął wysoki poziom samozadowolenia.

Możliwe, że oderwałem wzrok od piłki, rozluźniłem się i myślałem, że wszystko będzie tak łatwe, jak w dwóch poprzednich sezonach – powiedział Evans w 2011 roku, kiedy grał po prostu słabo.

Evans z każdym kolejny sezonem dostawał coraz mniej szans, aż w końcu po sezonie 2014/2015 wyrażono zgodę na jego odejście. Środkowy obrońca za jedyne sześć milionów funtów przeszedł do West Bromwich Albion.

Chociaż mogło to być początkiem jego marszu w dół, ten ruch okazał się świetny dla jego kariery. Daleko od zgiełku związanego z Manchesterem United w wieku 30 lat stał się jednym z najlepszych zawodników w Premier League. Główną rolę odgrywa także w reprezentacji Irlandii Północnej, co było widać na Euro 2016, kiedy to jego zadaniem było wyłączenie z gry Roberta Lewandowskiego.

Nagle Evansa łączy się z transferami opiewającymi na ponad 30 milionów euro – chce go Manchester City, Arsenal Londyn, a nawet łączy się go z powrotem do United.

Biorąc pod uwagę nacisk, jaki Pep Guardiola kładzie na to, jak jego zawodnik – nawet bramkarz – czuje się w posiadaniu piłki – to komplement dla Evansa, że chciano go ściągnąć na Etihad Stadium w lecie.

30-latek w 19 meczach Premier League w tym sezonie wykonał 702 podania, z których 81 proc. trafiło do adresata. Jego statystyka znacznie przewyższa skuteczność innych zawodników West Bromwich Albion. Tymczasem jego wskaźnik w meczach eliminacji do mundialu wynosił 86 procent!

Jeśli chodzi o długie podania, to Evans zanotował 58 celnych takich zagrań, podczas gdy John Stones ma ich na swoim koncie 38. Także jeśli chodzi o wprowadzanie piłki, to wychowanek Manchesteru United robi to lepiej niż angielski obrońca.

Evans ma 81 proc. skuteczności w obronie, a przecież trzeba pamiętać, że gra w drużynie, która będzie walczyć o utrzymanie w elicie. Jego wynik jest zdecydowanie wyższy niż ten Stonesa, Laurenta Koscielny'ego z Arsenalu, czy Chrisa Smallinga z United.

Środkowy obrońca jest także niezwykle pewny, gdyż w ostatnich trzech sezonach popełnił wyłącznie jeden błąd, który kosztował jego zespół utratę bramki.

Właśnie te statystyki pokazują, dlaczego czołowe kluby z Premier League interesują się 30-letnim obrońcą.


Zarejestruj konto na Fortuna za pośrednictwem Gol.pl!

baner-fortuna-gol