Barcelona triumfuje w Pucharze Króla

0
barcelona
barcelona

W finale Pucharu Króla, rozegranym na Vicente Calderon doszło do pojedynku Barcelony z Deportivo Alaves. Była to ostatnia szansa Dumy Katalonii na wygranie czegokolwiek w kończących się rozgrywkach. Co prawda inny wynik niż zwycięstwo ekipy ze stolicy Katalonii byłby wręcz sensacją, ale nie zapominajmy, że to jest właśnie piękne w futbolu, że nie zawsze wygrywa ten silniejszy.

Sam mecz nie był niestety emocjonującym widowiskiem. Od początku było widać kto będzie prowadził grę, pod czyje dyktando będzie toczyło się spotkanie.  W 30. minucie nie kto inny jak sam Leo Messi dał prowadzenie Barcelonie. Alaves nawet poczuło przez krótką chwilę, że coś może zdziałać tej nocy, kiedy to Theo Hernandez pięknym strzałem z rzutu wolnego dał wyrównanie zawodnikom z Kraju Basków. Gdy wydawało się, że do przerwy będzie 1-1 i będą emocje w drugiej części gry podopieczni Luisa Enrique zabili mecz, aplikując rywalom dwa gol do szatni. Druga połowa była bez historii. Co prawda goście próbowali coś zdziałać pod bramką strzeżona przez Cillessena, kilka razy nawet zakotłowało się na polu karnym Barcy, ale to wciąż było za mało na odrobienie strat.  Barcelona grała spokojnie, może nawet za spokojnie, sprawiając wrażenie jakby oszczędzali się przed jakimś kolejnym meczem, a może myślami byli na wakacjach? Katalończycy pilnowali wyniku i to im się spokojnie udało. Trzeci Puchar Króla z rzędu dla Barcelony stał się faktem.

Pożegnań czas

Finał ten, oprócz zwycięstwa Barcy, będzie zapamiętany z jeszcze innych powodów.

Po pierwsze był to ostatni oficjalny mecz jaki został rozegrany na Vicente Calderon. We wrześniu Atletico przeprowadzi się na wschód miasta, do mieszczącego ok. 68 tysięcy widzów Wanda Metropolitano.

Po drugie był to ostatni mecz Barcelony pod wodzą Luisa Enrique. Asturyjczyk zgodnie z tym co zapowiedział wcześniej lada dzień odejdzie z klubu. Wygrywając Puchar Króla sprawił delikatny kłopot nowemu szkoleniowcowi Dumy Katalonii. Dlaczego? Pierwszymi oficjalnymi meczami nowego Mistera będą od razu Gran Derbi z Realem Madryt, czyli dwumecz o Superpuchar Hiszpanii.

luis-enrique

O Enrique można śmiało powiedzieć, że zanotował udany czas w Barcelonie. Zdobył 9 z możliwych 13 tytułów do zdobycia. Zespół, o którym wielu mówi, że jest wypalony, że  skończyła się era tej wielkiej drużyny, kończy ligę jedynie 3 punkty za wychwalanymi pod niebiosa Królewskimi. Teraz wszystko w rękach, głowie nowego szkoleniowca, którym zapewne będzie Ernesto Valverde i działań klubu w letnim oknie transferowym. Jeśli Barca dokona dwóch mądrych transferów może okazać się, że znów nie będzie na nich mocnych…

Poprzedni artykułCeltic zgarnia pełną pulę w Szkocji
Następny artykułRuch spada po ręce Siemaszki!