usa-gold-cup

Zakończyły się rozgrywki o Złoty Puchar CONCACAF. W czwartkowym finale w obecności 63 tysięcy widzów zmierzyły się zespoły Stanów Zjednoczonych i Jamajki. Faworytem była oczywiście drużyna gospodarzy, ale Jamajczycy liczyli, że po sprawieniu sporej niespodzianki i wygranej w półfinale z Meksykiem, uda im się pójść za ciosem i sięgnąć po raz pierwszy w historii po to trofeum.

Jamajka znalazła się po raz drugi z rzędu w finale Gold Cup. Dwa lata temu musieli oni jednak uznać wyższość Meksyku. Przed meczem trener Reggae BoyzTheodore Witmore zapowiadał, że jego podopieczni tanio skóry nie sprzedadzą, że będą walczył jeden za drugiego, że każdy zagra na maksimum swoich możliwości.

Pierwsza połowa pokazała, że nie były to czcze słowa. W pierwszych 45 minutach mecz był bardzo twardy. Zawodnicy Stanów Zjednoczonych bardzo cierpieli z przodu. Co prawda zespół Bruce'a Areny dominował, ale ciężko im było sforsować szczelną defensywę rywali. W 23. minucie boisko musiał opuścić jeden z kluczowych zawodników w talii Witmore'a – Andre Blake. Doznał bolesnej kontuzji palca.

blake-jamajka

Golkiper Philadelphia Union swoimi niesamowitymi interwencjami w znaczący sposób przyczynił się do tego, że Jamajka po raz kolejny grała w finale Złotego Pucharu. W 45. minucie sędzia Walter Lopez podyktował rzut wolny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Jozy Altidore i cudownym strzałem pokonał rezerwowego bramkarza Jamajki – Dwayne'a Millera. Było to 39. trafienie 27-letniego napastnika w kadrze. W tym momencie można było już tylko gdybać, czy Blake nie zachowałby się lepiej w tej sytuacji.

Amerykanie schodzili więc do szatni prowadząc 1:0. W 50. minucie był ponownie remis. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Kemar Lawrence, krycia nie utrzymał Jordan Morris, a Je-Vaughn Watson zdobył wyrównującego gola!

Na Levi's Stadium zdominowanym głównie przez kibiców Stanów Zjednoczonych zapanowała chwilowa konsternacja. Po stracie bramki Jankesi jak podrażniony lew rzucili się na rywala. Druga część gry należała zdecydowanie do nich. Jednak bramka rywala była jakby zaczarowana. Gdy wydawało się, że regulaminowy czas nie przyniesie rozstrzygnięcia, Gyasi Zardes przeprowadził akcje prawą stroną, mocno dośrodkował w pole karne. Tam obrońcy zbyt krótko wybili piłkę, dopadł do niej Morris i strzałem w prawy róg dał prowadzenie Amerykanom. Tym samym napastnik Seattle Sounders zrehabilitował się za błąd w kryciu przy wyrównującej bramce.

Potem gospodarze już tylko kontrolowali sytuację i dowieźli korzystny wynik do końca.

Tym samym szósty Złoty Puchar trafia do kolekcji USA. Trzy z nich Stany Zjednoczone sięgnęły pod wodzą Bruce'a Areny (w 2002, 2005 i 2017 roku).

Po finale przyznano też nagrody indywidualne turnieju:

Najlepszy strzelec: Alphonso Davies (Kanada)
Najlepszy zawodnik: Michael Bradley (USA)
Najlepszy bramkarz: Andre Blake (Jamajka)
Nagroda fair play: Michael Bradley (USA)
Najlepszy młody zawodnik: Alphonso Davies (Kanada)


USA – Jamajka 2:1 (1:0)

1:0 Altidore 45′
1:1 Watson 50′
2:1 Morris 88′

Składy:

USA:

Tim Howard – Graham Zusi, Omar Gonzalez, Matt Besler, Jorge Villafana – Paul Arriola (Gyasi Zardes 76′), Kellyn Acosta (Clint Dempsey 55′), Michael Bradley, Darlington Nagbe (Dax McCarty 90'+2) – Jordan Morris, Jozy Altidore

Jamajka:

Andre Blake (Dwayne Miller 23′) – Kemar Lawrence, Jermaine Taylor, Ladale Richie (Kevon Lambert 87′), Damion Lowe, Alvas Powell – Oniel Fischer, Je-Vaughn Watson, Owayne Gordon – Romario Williams, Darren Mattocks (Cory Burke 90′)