Jaroslav Silhavy

Już w czwartek reprezentacja Czech zagra z podopiecznymi Jerzego Brzęczka w Gdańsku. Co zmieniło się u naszych rywali od czasu naszego ostatniego spotkania?

Nie wiemy jak Wam, ale nam reprezentacja Czech kojarzy się głównie z niezwykle bolesną porażką na mistrzostwach Europy w 2012 roku. Zorganizowaliśmy piękny turniej, ale nie weszliśmy w niego zbyt dobrze i tylko zremisowaliśmy z Grekami. Później podzieliliśmy się punktami z Rosją, co większość ekspertów uznała za dobry wynik. Do awansu z grupy potrzebowaliśmy punktów w spotkaniu z Czechami, wydawało się, że jesteśmy faworytem tego starcia, ale Petr Jiracek wybił nam marzenia o fazie pucharowej z głowy.

Na kolejny mecz z naszymi sąsiadami słynącymi z najpyszniejszego piwa na całym świecie musieliśmy czekać trzy lata. 17 listopada 2015 roku we Wrocławiu wygraliśmy 3:1 po trafieniach Arkadiusza MilikaTomasza Jodłowca oraz Kamila Grosickiego, ale tę potyczkę trudno uznać za w pełni miarodajną, bowiem oba zespoły nie wystąpiły w najmocniejszych składach.

Ten test okazał się jednak przepowiednią przed późniejszym występem obu reprezentacji na EURO 2016. Polacy po fantastycznym boju przegrali ćwierćfinał z Portugalią, natomiast Czesi po kiepskim występie zajęli ostatnie miejsce w grupie, a ich jedynym sukcesem było urwanie punktu Chorwatom. Po francuskim turnieju w reprezentacji naszych sąsiadów doszło nie do rewolucji, a do ewolucji i szukania najlepszych możliwych rozwiązań. O tym, jak przez ostatnie lata zmieniała się drużyna narodowa Czech opowiedział nam Ondřej Zlámal – korespondent UEFA oraz ceniony dziennikarz zajmujący się futbolem reprezentacyjnym i klubowym od lat. Czego możemy spodziewać się po naszych rywalach w czwartkowym starciu?

Przełomowym momentem w czeskiej piłce reprezentacyjnej było właśnie zakończenie nieudanych mistrzostw Europy w 2016 roku. Po turnieju, w którym nasi sąsiedzi przegrali rywalizację z Hiszpanią i Turcją z gry w narodowych barwach zrezygnowała wyśmienita generacja piłkarzy. Reprezentacyjną karierę zakończyli wtedy między innymi Petr Čech, Tomáš Rosický, Jaroslav Plašil, David Lafata, David Limberský czy Roman HubníkKarel Jarolim, który zastąpił na stanowisku selekcjonera Pavla Vrbę, nie miał wyboru i musiał dać szansę nowym twarzom. Tym samym w narodowych barwach od tego momentu mogliśmy oglądać takich piłkarzy jak Jakub JanktoPatrik SchickTomáš Vaclík oraz Antonín Barák.

Odmłodzony zespół stanął przed trudnym zadaniem. Czesi mieli przebrnąć przez eliminacje do mistrzostw świata i zagrać na kolejnym wielkim turnieju. Te nie poszły jednak po ich myśli. Niekwestionowanym liderem grupy C zostali Niemcy, którzy w dziesięciu spotkaniach nie stracili chociażby punktu, a podopieczni Karla Jarolima walczyli o miejsce premiowane grą w barażach przede wszystkim z Irlandią Północną i Norwegią. Czesi nie potrafili jednak wygrać spotkań, w których byli niekwestionowanymi faworytami. Przed własną publicznością podzielili się punktami z Azerbejdżanem i Irlandią Północną, a szansę na występ w barażach przegrali w Belfaście.

Nieudane eliminacje sprawiły, że rozpoczęła się dyskusja na temat zwolnienia Karla Jarolima. Selekcjoner reprezentacji Czech dostał ostatnią szansę na udowodnienie, że jest w stanie stworzyć naprawdę mocną drużynę. Jego sytuacja nie była jednak łatwa, bowiem z powodu urazów nie mógł skorzystać z usług kluczowych zawodników takich jak Vladimír Darida Bořek Dočkal. 62-latek musiał improwizować, próbował nowych rozwiązań, ale rozpoczął nowy cykl od porażek z Rosją i Ukrainą i pożegnał się ze stanowiskiem. W jego miejsce zatrudniony został Jaroslav Šilhavý.

Były menedżer między innymi Slavii Praga jest zdecydowanie innym typem trenera niż Jarolim. Podczas pierwszego zgrupowania reprezentacji Czech nowy selekcjoner postawił na atmosferę w drużynie, a w niepamięć poszedł reżim, który objawiał się nie tylko podczas trudnych treningów, ale także w zasadach panujących w drużynie narodowej. Powiew świeżości i znacznie większa swoboda sprawiły, że przyjazd na zgrupowania w końcu zaczął sprawiać zawodnikom radość. Jaroslav Šilhavý zmienił reguły gry, ale także odmienił kadrę, która nie potrafiła osiągnąć dobrych wyników. 57-latek postawił na piłkarzy, których dobrze znał z pracy w czeskich klubach, a efekty jego pracy widoczne były już w jego debiutanckim starciu ze Słowacją w Lidze Narodów. Czesi zagrali bardzo agresywnie, walczyli o każdy centymetr murawy, a ponadto w końcu zaczęli wyglądać jak boiskowy kolektyw. To wszystko sprawiło, że nasi czwartkowi rywale wygrali 1:2. W kolejnym meczu fazy grupowej Ligi Narodów gracze Šilhavego ulegli Ukrainie, ale zdaniem Ondřeja Zlámala zaprezentowali się znacznie lepiej niż w poprzednich miesiącach.

Ogromny wpływ na zmiany w reprezentacji Czech miał powrót Bořka Dočkala, który nie występował w drużynie narodowej przez ostatni rok. 30-latek w sezonie regularnym Major League Soccer zdobył 5 bramek i zanotował 11 asyst, czym bez wątpienia zasłużył na powołanie. Ponadto Jaroslav Šilhavý postawił na stabilizację w defensywie. Jego podstawowymi środkowymi obrońcami mają być Ondřej Čelůstka oraz Jakub Brabrec, którzy do tej pory odpłacali mu się za zaufanie. Jeśli chodzi o ofensywę Czechów, sporym problemem jest kontuzja kluczowego napastnika, czyli Michaela Krmenčíka. Teraz odpowiedzialność za zdobywanie bramek spadła na barki utalentowanego Patrika Schicka, który jednak nie ma zbyt dużego doświadczenia reprezentacyjnego.

Dobre występy reprezentacji Czech pod wodzą nowego trenera sprawiły, że nasi sąsiedzi zaczęli wierzyć w to, że przed ich drużyną narodową piękne czasy. Początki Jaroslava Šilhavego bez wątpienia są obiecujące, ale jego podopieczni muszą udowodnić progres na nieco dłuższej przestrzeni czasu. Przed nimi dwa trudne sprawdziany, bowiem w czwartek zagrają z reprezentacją Polski, a w poniedziałek czeka ich rewanż ze Słowacją w ramach Ligi Narodów.


Już 15 listopada reprezentacja Polski podejmie Czechów w Gdańsku. Według bukmachera LVBET faworytem tego meczu będą podopieczni Jerzego Brzęczka – kurs na ich wygraną wynosi 1.79. Remis wyceniany jest na 3.45, a zwycięstwo gości na 4.70.

BONUS 100% DO 1000 PLN

LVbet bonus

  1. Zarejestruj konto na LVbet za pośrednictwem Gol.pl!
  2. Dokonaj depozytu minimum 100 PLN.
  3. Odbierz równowartość nawet 1000 PLN.
  4. Szczegóły znajdziesz TUTAJ.