Will Grigg

Oj działo się w niedzielnych i poniedziałkowych meczach Pucharu Anglii – Will Grigg wyeliminował z gry Manchester City, Sergio Aguero po meczu uderzył kibica, a Tottenham znów będzie musiał grać mecz dogrywkowy!

Tottenham trafia w Pucharze Anglii na słabego rywala, remisuje z nim na wyjeździe i przysparza kibicom niepotrzebnych emocji. Skądś znacie tą historię? Podopieczni Mauricio Pochettino nie wyciągnęli wniosków z wpadki z Newport i powtórzyli błędy w starciu z Rochdale. Trzecioligowy zespół prowadził do przerwy, ale po zmianie stron do wyrównania doprowadził niedawno sprowadzony na Wembley Lucas.

‘Koguty” nie potrafiły pójść jednak za ciosem i argentyński menedżer znów musiał wprowadzić na boisko Harry'ego Kane'a. Ten jak zwykle nie zawiódł i w 88 minucie gry zamienił jedenastkę na bramkę. Wydawało się, że gościom nie może przytrafić się już nic złego, ale znów było inaczej. W doliczonym czasie gry zamieszanie w polu karnym rywali wykorzystał Steven Davies i trzecioligowiec wywalczył remis z Tottenhamem! Tym samym kolejna maleńka drużyna zasłużyła sobie na dogrywkowe starcie na Wembley. Przypomnijmy, że rywal zwycięzcy tej pary wciąż nie jest znany, bowiem Swansea w pierwszym meczu tylko zremisowała z Sheffield Wednesday.

Rochdale – Tottenham 2:2 (1:0)

1:0 Ian Henderson 45′

1:1 Lucas 59′

1:2 Harry Kane (rzut karny) 88′

2:2 Steven Davies 90+3′

Will Grigg's on fire!

W poniedziałek doszło do jeszcze większej sensacji. Manchester City przyjechał na kartoflisko obiekt Wigan Athletic, by według wielu spokojnie awansować do kolejnej fazy Pucharu Anglii. “The Latics” po raz kolejny udowodnili jednak, że kochają sprawiać sensacje w meczach z ekipą z Etihad Stadium i tak jak w finale FA Cup w sezonie 2012/13 pokonali zdecydowanie wyżej notowanego rywala 1:0.

Co działo się w tym meczu? Goście przez 83 procent czasu utrzymywali się przy piłce i starali się przebić przed podwójne zasieki rywali, ale bramkarz Wigan miał ewidentny dzień konia i gdy nawalali jego defensorzy, on stawał na posterunku. W pierwszej części gry Christian Walton świetnie poradził sobie ze strzałami Iklaya Gundogana czy Sergio Aguero, a jeszcze przed przerwą Fabian Delph postanowił pomóc rywalom i obejrzał czerwony kartonik za idiotyczny wślizg w nogi rywala.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ jednak zmianie i to gracze Pepa Guardioli próbowali grać w piłkę. Robili to jednak nieudolnie – nie byli w stanie poradzić sobie ze skomasowaną obroną Wigan i bardzo kiepskim stanem boiska. Do tego w 80 minucie gry Kyle Walker popełnił fatalny błąd, który skutkował straconą bramką. Will Grigg znowu udowodnił, że jest “on fire”, zdobył kolejną bramkę w tym sezonie FA Cup i wyeliminował z gry przyszłych mistrzów Anglii. Co za historia!

Po meczu kibice gospodarzy wbiegli na murawę i prowokowali nie tylko przyjezdnych fanów, ale także piłkarzy Manchesteru City. Tego nie wytrzymał Sergio Aguero, który wymierzył cios jednemu z kibiców. Na ten moment jesteśmy w posiadaniu tylko i wyłącznie tego nagrania, ale gdy sprawa się tylko wyjaśni, bezzwłocznie Was o tym poinformujemy.

Wigan Athletic – Manchester City 1:0 (0:0)

1:0 Will Grigg 79′

czerwona kartka: Fabian Delph 45+2′


Odbierz 20 PLN bez depozytu!

baner-lvbet-gol-728x90