
Piszę ten tekst trzy dni po zakończeniu kolejki, ale właśnie tyle mniej więcej trwał posylwestrowy kac spowodowany brakiem zmian w moim składzie na podwójną kolejkę. Na domiar złego Premier League pożegnała wczoraj kolejnego świetnego piłkarza. Philippe Coutinho zmienił zimny Liverpool na słoneczną Barcelonę. Dlatego dziś przedstawimy Wam pięć wniosków po 22. kolejce Premier League.
Dlaczego Harry, dlaczego?
Harry Kane (12.9) to on miał roznieść w pył defensywę Swansea i West Hamu. Niektórzy widzieli w tej kolejce i w postaci Anglika szansę na wykorzystanie triple captain. Jednak o 19:45 2 stycznia 1 326 710 menedżerów, którzy oddali mu opaskę poczuło ból jak Siara z Killera – jakby ktoś im po nerach kijem golfowym zajechał. Napastnik Tottenhamu w meczu z Łabędziami usiadł na ławce rezerwowych. I choć z Młotami wystąpił już od pierwszej minuty, to jego bilans po tej kolejce to marne 3 punkty. Około 120 tysięcy osób zdecydowało się go potroić – w ten sposób wzbogacili się o całe 9 punktów. Kurtyna.
Morata idzie na rekord
Nie bez echa przeszedł też występ Alvaro Moraty (10.5) z Arsenalem. Hiszpan najwidoczniej chce pobić jakiś rekord w Chelsea. Szkoda, że mówimy o największej liczbie zmarnowanych stuprocentowych sytuacji. Morata w tym sezonie zmarnował już 14 takich sytuacji, podczas gdy Diego Costa w przeciągu dwóch lat na Stamford Bridge podobnych okazji zaprzepaścił 22.
Zawodnik The Blues powinien w starciu z lokalnym rywalem ustrzelić hattricka, ale swój występ zakończył z zerowym dorobkiem bramkowym. O ile były zawodnik Realu Madryt świetnie gra głową, to z piłką przy nodze zachowywał się jak przeciętniak z polskiej Ekstraklasy. Pozycji strzeleckich Hiszpan ma co niemiara i prędzej czy później powiększy swój dorobek strzelecki, ale po derbach pozostał niesmak.
Marcos Alonso jest wspaniały
To był mój największy błąd tegorocznego sezonu. Sprzedaż wahadłowego Chelsea odbiła się na pewno na moim ogólnym wyniku, a pozbyłem się go pod wpływem emocji, chwilowo słabszej formy zespołu Antonio Conte i własnej głupoty. Serce bolało mnie za każdym razem, kiedy strzelał kolejną piękną bramkę z rzutu wolnego, ale największy ból poczułem w meczu z Arsenalem, kiedy Marcos Alonso (7.2) znalazł się na pozycji środkowego napastnika (!) i wpakował piłkę do bramki Kanonierów. Teraz przy wildcardzie wrócę do niego jako syn marnotrawny i nie pozbędę się go do końca sezonu. Obiecuje Ci to Marcos!
Marcos Alonso – a fantasy football hero. ? pic.twitter.com/tSZrZcFFiZ
— Squawka Football (@Squawka) January 4, 2018
Co wyrabia David Moyes?
Jak to możliwe? Jak trener, który odbił się od ściany w Manchesterze United, Realu Sociedad i Sunderlandzie stał się lekiem na zło Młotów? Przypomnijmy, że West Ham w pierwszych piętnastu kolejkach wygrał zaledwie dwukrotnie. Zatrudnienie Szkota niektórzy potraktowali jako wywieszenie białej flagi, ale ten zupełnie odczarował zawodników z London Stadium. Dzięki czemu Marko Arnautovic (7.0) wraz z kolegami mogą – choć na chwilę – odpocząć od strefy spadkowej.
Liverpool, quo vadis?
Co łączy Michaela Owena, Xabiego Alonso, Javiera Mascherano, Fernando Torresa, Luisa Suareza, Raheema Sterlinga i Philippe Coutinho? Wszyscy ci piłkarze potraktowali Liverpool jako przystanek do większej kariery. Każdy z nich po osiągnięciu pewnego poziomu zaczął tęskno wypatrywać ofert ze słonecznej Hiszpanii albo z innych angielskich potęg. Każdy z nich był dla The Reds ważną postacią, która mogła stanowić o ich sile na lata. Każdy z nich odchodził w momencie, kiedy wydawało się, że drużyna z Anfield wraca na właściwe tory – że może nie ten, ale następny sezon będzie ich. To wszystko każe zadać nam pytanie: o co walczy Liverpool i jaki jest jego plan na przyszłość?
Transfer do Barcelony oznacza, że Philippe #Coutinho stał się drugim najdroższym piłkarzem w historii!
Foto: B/R Football pic.twitter.com/7fwN4cr0OK
— Nasz Futbol (@NaszFutbol) January 7, 2018
Śledźcie nasz fanpage dotyczący Fantasy Premier League i dołączajcie do naszej prywatnej ligi, gdzie czeka na Was pula nagród wynosząca 500 PLN sponsorowana przez zakłady bukmacherskie forBET!