
W 23. kolejce mieliśmy wszystko to, za co kochamy Premier League. Zobaczyliśmy w niej wspaniały hit, który trzymał w napięciu do ostatniej chwili i równie piękne bramki w pozostałych spotkaniach. Właśnie za takie weekendy kochamy angielską piłkę i FPL.
Tykalni
Niby było oczywiste, że kolos z Manchesteru musi kiedyś paść. W momencie kiedy Luka Milivojević (4.6) z Crystal Palace ustawiał piłkę na jedenastym metrze, każdy z nas myślał, że to koniec ich wspaniałej serii. Jednak Obywatelom udało się wtedy uniknąć porażki i choć w niedzielę znowu byli blisko ucieknięcia spod topora, to jednak limit szczęścia wyczerpali w starciu z Orłami.
Jurgen Klopp wie jak wygrywać z Pepem Guardiolą, a w tej kolejce udowodnił, że w Liverpoolu może istnieć istnieje życie po odejściu Philippe Coutinho. The Reds zagrali fantastyczny mecz i uwypuklili wszystkie wady City. Szczególnie John Stones (5.4) dał szczególny popis swoich nieumiejętności. Przy bramce Roberto Firmino (9.1) dał się przedstawić Brazylijczykowi w sposób, który nie przystoi topowemu obrońcy.
Podwojenie Liverpoolu i Axel Oxlade-Chamberlain na naszych radarach
Zostajemy dalej przy niedzielnym hicie, ponieważ jeden podpunkt na ten mecz, to zdecydowanie za mało. Kilka oddzielnych słów należy się przede wszystkim Liverpoolowi. Jeśli wcześniej – ze względu na rotację – baliście się podwoić ofensywę The Reds, to po odejściu Coutinho wasze wątpliwości powinni zostać rozwiane. Trio Salah (10.2) – Firmino (9.1) – Mane (9.6) jest w tym momencie nie do zastąpienia. Jedyną opcją do rotacji pozostaje Adam Lallana (7.3) – no bo nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której w pierwszym składzie na poważny mecz (a przy takim układzie tabeli każdy punkt jest na wagę złota) wychodzi Dominic Solanke (4.7).
Klika słów należy się także Oxlade-Chamberlainowi (5.6). Gol i asysta Anglika spowodowały, że jego posiadanie momentalnie poszło w górę. Jednak były gracz Arsenalu dalej jest znaczącą różnicą – w swoim składzie posiada go zaledwie 2,4% menedżerów. To właśnie on w meczu z Manchesterem City napędzał ataki Liverpoolu i to właśnie on pod nieobecność Coutinho może zyskać najwięcej. 5.6 za gracza z pewnym miejscem w składzie heavy metalowego zespołu Kloppa? Promocja, okazja, jak zwał tak zwał. Warty ryzyka.
Chelsea gra na zero z przodu
Co łączy ostatnie trzy mecze Chelsea? W żadnych z nich nie potrafili strzelić bramki. Ich ofensywie dało radę Norwich, rezerwowy Arsenal i grające przez dwadzieścia minut w osłabieniu Leicester. W tym momencie z polecanych zawodników The Blues zostają nam wyłącznie gracze z tyłu, do których nie możemy się przyczepić. Marcos Alonso (7.3) i Cesar Azpilicueta (7.0) to drogie, ale pewne inwestycje. W przeciwieństwie do Alvaro Moraty (10.4) czy Edena Hazarda (10.6), którzy są sporo drożsi, a zdobyli o około 30 punktów mniej od wyżej wymienionej dwójki.
Over the last 6 GWs, Alonso has out scored Hazard & Morata combined.
Alonso 3 g/1 a/5 cs/9 bps/55 pts.
Hazard 1g/1 a/3 cs/3 bps/23 pts
Morata 1g/0 a/0 bps/14 pts
Alonso may be the only CHE player you need to cover defense and attacking points. Well worth his 7.3 price #FPL— Joe Morgan (@FanDocUnited) January 16, 2018
Richarlison i Gross out, Ibe in?
Chyba minęły złote czasy dla posiadaczy Richarlisona (6.4) i Grossa (5.8). Obaj zawodnicy w ostatnim czasie zawodzą, a Niemiec w ostatnim meczu zaliczył zaledwie 66 minuty. Brazylijczyk za to oddał trzy strzały, ale żaden nie szedł w światło bramki. Nie zaliczył także żadnego kluczowego podania. W jego miejsce można polecić Jordana Ibe’a (4.8). Były zawodnik Liverpoolu w ostatnim czasie wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce Wisienek, a co najważniejsze stał się jedną z wiodących postaci ekipy Eddie’go Howe’a. W dodatku Bournemouth ma taki przyjemny kalendarz…
You’re a wizard Harry
Jak dobrze jest nie sprzedawać Harry’ego Kane’a (13.0) w momentach, kiedy ten zawodzi. Rosły Anglik po dwóch słabszych meczach znowu pokazał dlaczego mamy go w swoich składach. Zawodnik Kogutów strzelił dwie bramki – jedną ze spalonego – i pozwolił swoim posiadaczom wzbogacić się o dodatkowe 13 punktów. Jest jedno pytanie. Będziesz trzymał najdroższego zawodnika w grze przed ultra-ciężkim maratonem Tottenhamu, który zacznie się w 25. kolejce? Przed londyńską ekipą mecze z Manchesterem United, Liverpoolem i Arsenalem. Będziesz wierny, czy może dołączysz do sekcji sceptyków?
Panie, daj pan spokój z tym Arsenalem
W momencie, w którym Axel Oxlade-Chamberlain (5.6) gra zawody życia przeciwko Manchesterowi City, Alexisowi Sanchezowi (11.8) jest bliżej do Old Trafford niż na Emirates, a Mesut Ozil (9.3) nie chce nawet słuchać o nowym kontrakcie polecamy Wam porzucić wszelkie nadzieje związane z Kanonierami. Ten klub pewnie jeszcze nieraz pozytywnie zaskoczy w tym sezonie, ale przyniesie wam zdecydowanie więcej goryczy niż radości. Zawodnicy Wengera kopią się po czołach, a nie grają w piłkę.
Śledźcie nasz fanpage dotyczący Fantasy Premier League i dołączajcie do naszej prywatnej ligi, gdzie czeka na Was pula nagród wynosząca 500 PLN sponsorowana przez zakłady bukmacherskie forBET!