Na zakończenie 22. kolejki najlepszej ligi świata Piast Gliwice zmierzył się z Jagiellonią Białystok. Ozdobą spotkania był niewątpliwie gol Przemysława Frankowskiego, który w pierwszej połowie zrobił użytek ze swojej prawej nogi i przymierzył w samo okienko.

W poniedziałek kończyliśmy 22. kolejkę LOTTO Ekstraklasy. Walczący o utrzymanie Piast Gliwice podejmował na własnym boisku aspirującą do mistrzostwa Polski Jagiellonię Białystok. Zakłady bukmacherskie Fortuna za wygraną gospodarzy płaciły po kursie 3,05, gdy ten na gości wynosił 2,40. Każda złotówka postawiona na remis zostałaby – w przypadku takiego wyniku – pomnożona przez 3,15.

O pierwszych piętnastu minutach tego meczu chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Na boisku nie działo się zupełnie nic, obie drużyny badały swoje możliwości. Większą przewagę miał Piast Gliwice, który kontrolował wydarzenia na boisku. Jagiellonia ograniczała się tylko do kontrataków. Pierwszy groźny, a zarazem celny, strzał został oddany w 16. minucie gry. Uderzenie Konczkowskiego z dystansu wylądowało jednak zaledwie na słupku. Chwilę później bramkarz gości dobrze wyszedł do piłki i uniemożliwił gospodarzom oddanie strzału po dobrym podaniu Jodłowca w pole karne.

Obraz gry nie zmieniał się, to gliwiczanie dalej mieli optyczną przewagę, ale brakowało im przede wszystkim konkretnych sytuacji pod bramką Pawełka. Jaga celne uderzenie oddała dopiero po trzydziestu minutach gry. Nie blokowany przez nikogo Novikovas oddał mocne uderzenie zza pola karnego, ale futbolówka leciała w sam środek boiska i Jakub Szmatuła nie miał większych problemów z odbiciem piłki. Goście z Białegostoku się obudzili i chwilę potem w jedenastce dobrą sytuację miał Frankowski. Jednak jego uderzenie głową było dalekie od ideału i minęło w znacznej odległości słupek bramki.

Przez większość pierwszej połowy lepiej spisywał się Piast, ale to goście zdobyli pierwszego. I to jakiego! Przemysław Frankowski dostał piłkę na lewej stronie pola karnego, spokojnie przymierzył i odpalił rakietę prosto w samo okienku. Jakub Szmatuła był zupełnie bez szans. Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem po bombie Frankowskiego. Gospodarze mieli szanse na wyrównanie, ale strzał głową Tomasza Jodłowca po rzucie wolnym przeleciał nad poprzeczką.

Już dziesięć minut po wznowieniu gry mieliśmy podwyższenie wyniku na stadionie przy ulicy Okrzei. Świderski zagrał idealne podanie pomiędzy defensorami gospodarza, którzy przy tej akcji zachowali się po prostu fatalnie nie wykazując żadnej reakcji. Do zagrania swego kolegi jako pierwszy dopadł Pospisil. Czech uderzył z pierwszej piłki, która odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki gospodarzy. To jego drugi gol w bieżącej kampanii.

Piast Gliwice starał się do końca o zmniejszenie rozmiarów porażki, ale drużyna Ireneusza Mamrota bez większych problemów dowiozła zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego. Gospodarze przede wszystkim nie potrafili podejść wyżej niż do szesnastki, a jedyny celny strzał Angielskiego bez żadnego wysiłku wybronił Pawełek. Dzięki trzem punktom Jagiellonia awansowała na drugie miejsce w tabeli, a do liderującej Legii Warszawa traci zaledwie dwa punkty.


Zarejestruj konto na Fortuna za pośrednictwem Gol.pl!

baner-fortuna-gol