Krzysztof Piątek

Krzysztof Piątek wszystko traktuje jako wyzwanie. Ma po prostu taki charakter. W ciągu ostatnich kilku miesięcy we Włoszech zrobiło się głośno o piłkarzu, którego imię i nazwisko tłumaczy się Cristoforo Venerdì.

Nikomu nieznany piłkarz z polskiej Ekstraklasy nagle był na ustach wszystkich ludzi związanych z Serie A. Przeszedł do historii rozgrywek, strzelając w pierwszych siedmiu meczach aż 9 bramek. To przyczyniło się również do tego, że zadebiutował w reprezentacji Polski, a jest duża szansa, że w meczu Ligi Narodów z Portugalią, były zawodnik Cracovii wyjdzie w pierwszym składzie zespołu Jerzego Brzęczka. Zdaniem Zbigniewa Bońka, Krzysztof Piątek ma wszystko by stać się napastnikiem światowej klasy. Jednak zdaniem sternika polskiej federacji piłkarskiej największym testem dla snajpera Genoi będzie to jak zareaguje na serię spotkań bez gola. Teraz taka właśnie mu się przydarzyła. Piątek nie strzelił gola od 7 października. Zapraszamy na zapis wywiadu jaki udzielił nasz reprezentant dla Corriere della Sera.

Corriere della Sera: Nie strzeliłeś gola od pięciu kolejek w Serie A. Jak znosi to Krzysztof Piątek?

Krzysztof Piątek: Nie ma chyba zawodnika w Europie, który strzelałby gola w każdym meczu. Jestem spokojny. Bramki powrócą. Warto też pamiętać, że nie gram w jednym z najsilniejszych klubów, takim jak na przykład Juventus czy Real Madryt. Tam zdecydowanie łatwiej o gola, bo ma się więcej szans.

CdS: Strzelając dziewięć goli w pierwszych siedmiu meczach przeszedłeś do historii klubu. Spodziewałeś się takiego debiutu w Serie A?

KP: Nawet o tym nie śniłem. Jednak sezon jest długi, a ja jestem głodny goli. Jednak zdaję sobie sprawę, że o każde kolejne trafienie będzie coraz trudniej.

CdS: Do Serie A trafiłeś dopiero w wieku 23 lat. Dlaczego tak późno?

KP: Chciałem mieć pewność, że jestem w stu procentach gotowy na kolejny krok. Nie chciałem zostać kolejnym zawodnikiem, który wróciłby po roku czy dwóch do kraju i powiedział: nie wyszło. Nie marnowałem jednak w tym okresie czasu. Doskonaliłem swoją grę.

CdS: Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

KP: Od zawsze chciałem być napastnikiem. Piłkę zacząłem kopać już w wieku dwóch lat. Zresztą w naszym kraju nie za wiele poza piłką było do roboty. Moim pierwszym trenerem był mój tata. Prowadził mnie bez niepotrzebnej presji. Można powiedzieć, że zostałem ukształtowany jako piłkarz po części w domu, po części na ulicy.

CdS: Latem Polskę zamieniłeś na Włochy. Jakie było Twoje pierwsze wrażenie?

KP: Przyznam, że żaden z kolegów nie znał mnie wcześniej. Nikt mnie nie kojarzył. Zresztą spodziewałem się tego. Jednak powiedziałem sobie wówczas. Jeśli nikt nie wie, że w Polsce zdobyłem 21 goli, że grałem praktycznie w każdym meczu, to może to okazać się moją przewagą. Przecież obrońcy we Włoszech też mnie nie znali.

CdS: W debiucie, w meczu o stawkę, zdobyłeś cztery gole w meczu Pucharu Włoch z Lecce…

KP: Dla mnie to tylko kolejny dzień w biurze. W Polsce mówimy: nic specjalnego. Cztery gole w 38 minut, wszystko przyszło łatwo i naturalnie.

CdS: Wydaje się, że jest to dla Ciebie obojętne. Czy Krzysztof Piątek jest naprawdę taki chodny?

KP: Nie, jestem po prostu spokojny, ale nie jestem typem, który przechowuje artykuły i zdjęcia. W ciągu tygodnia korzystam z wolnego czasu na odpoczynek. Jestem profesjonalistą ale muszę też skupić się na życiu prywatnym. Odpoczynek jest częścią szkolenia, treningu.

CdS: Imię Krzysztof w Genui kojarzy się z wielkim podróżnikiem Kolumbem. Czy klub z tego miasta jest dla Ciebie przystankiem w piłkarskiej podróży?

KP: Można powiedzieć, że jestem jak Krzysztof Kolumb. Przyjechałem tu pełen marzeń, celów. Bardzo chciałbym aby gra dla Genoi była dla mnie trampoliną do przeskoczenia do któregoś z wielkich europejskich klubów.

CdS: Do tego z pewnością potrzebujesz wielu goli. Jaki cel wyznaczyłeś sobie w obecnym sezonie?

KP: Nie mam jakiegoś konkretnego celu. Jednak po udanym początku apetyt rośnie w miarę jedzenia. Teraz myślę o przekroczeniu dwucyfrowego wyniku. Byłbym bardzo zadowolony, gdybym w obecnej kampanii zdobył ponad 20 goli.

CdS: Czy ciąży Ci porównywanie do Roberta Lewandowskiego?

KP: Myślę, że na tego typu porównania jest za wcześnie. Jednak uważam, że mogę dojść do takiego poziomu jaki prezentuje Robert. Gdy grasz w Serie A musisz mieć czystą głowę. Najgorsze to pomyśleć: strzeliłem pięć goli, jestem bogiem piłki. Jestem na razie nikim, droga jest jeszcze bardzo długa.

CdS: Sportowe marzenia Krzysztofa Piątka?

KP: Marzę o grze w Lidze Mistrzów. Z tego miejsca chciałbym podziękować prezydentowi naszego klubu, panu Preziosiemu, za szansę jaką mi dał. Jest tylko jeden sposób, by odpłacić się za zaufanie jakim mnie obdarzył. Muszę strzelać jak najwięcej goli. Myślę, że zarówno ja jak i on nie będziemy rozczarowani współpracą.


A już we wtorek Krzysztof Piątek będzie miał okazję przypomnieć się kibicom. Polska będzie mierzyć się w wyjazdowym meczu Ligi Narodów z Portugalią. Nasza drużyna nie jest faworytem starcia. Bukmacher LvBet za wygraną Polski proponuje kurs: 5.90.

Nie zapomnijcie obserwować naszego profilu na Facebooku, a także dołączyć do naszej bukmacherskiej grupy, gdzie wrzucamy wszystkie typy, znajdziecie tam kolejne odcinki serii Ekstraklasa TYPY, La Liga TYPY, Mecze Towarzyskie TYPY, Bundesliga TYPY i innych.


BONUS 100% DO 1000 PLN

LVbet bonus

  1. Zarejestruj konto na LVbet za pośrednictwem Gol.pl!
  2. Dokonaj depozytu minimum 100 PLN.
  3. Odbierz równowartość nawet 1000 PLN.
  4. Szczegóły znajdziesz TUTAJ.