
Znany ze swojego temperamentu Jurgen Klopp nie był w stanie powstrzymać się przed komentarzem na temat końcówki meczu Liverpool – Tottenham. W ostatnich kilku minutach przeciwko gospodarzom podyktowano dwa wątpliwe rzuty karne.
W 87. minucie, przy wyniku 1:1, Harry Kane wywalczył rzut karny, ale nie udało mu się go zamienić na gola. W 91. minucie Mohamed Salah dał prowadzenie gospodarzom i wydawało się, że Liverpool musi już to spotkanie wygrać. Sędzia przedłużył jednak mecz o cztery minuty i w ostatniej akcji spotkania arbiter dopatrzył się faulu Virgila Van Dijka na Eriku Lameli. Tym razem Kane się nie pomylił i dał remis Tottenhamowi.
Van Dijk didn't even touch him. No way it's a penalty. pic.twitter.com/ZbJ5ECRTkZ
— Mootaz Chehade (@MHChehade) February 4, 2018
– Obie drużyny potrafią bardzo dobrze grać i obie desperacko chciały wygrać. Wynik jednak wypaczyły decyzje sędziego liniowego. Ale taki już jest futbol i nic z tym nie zrobimy.
Virgil Van Dijk dotknął go, ale wszyscy wiemy, że Lamela szukał tego kontaktu i wszyscy widzieliśmy o wiele wyraźniejsze faule w pierwszej połowie, na które sędzia nawet nie reagował. Taki był poziom tego spotkania. Ale taka sytuacja w ostatniej minucie? Wow. Liniowy chciał być w centrum uwagi i to mu się udało.
Mieliśmy momenty fantastycznej gry. Mogliśmy lepiej się bronić, ale stworzyliśmy wiele sytuacji bramkowych. Świetnych sytuacji. Ale nie da się kontrolować meczu przez 90 minut gry z Tottenhamem, ich jakość jest zbyt duża. Ciężko jednak zaakceptować wszystkie decyzje tego dnia – podsumował Jurgen Klopp.
Remis sprawił, że Manchester United zyskał dwa dodatkowe punkty przewagi nad obiema drużynami, a Chelsea w razie zwycięstwa w poniedziałek z Watfordem może wyprzedzić w tabeli Liverpool. Piłkarze Antonio Conte są faworytami tego spotkania: Fortuna za zwycięstwo gości oferuje kurs 1.64. Remis wyceniany jest na 4.00, a zwycięstwo gospodarzy na 6.00.