
Chorwacki obrońca w jednym roku zagra w finałach Ligi Mistrzów oraz mundialu. Dejan Lovren uważa, że to najwyższy czas, by zaczęto nazywać go jednym z najlepszych defensorów na świecie.
Reprezentacja Chorwacji po raz trzeci z rzędu musiała zmierzyć się w mundialowej dogrywce i znów okazała się w niej lepsza od rywali. Dejan Lovren i spółka w półfinale ograli Anglików, a obrońca Liverpoolu nie krył wzruszenia z tego powodu:
– To coś, czego wszyscy na pewno nigdy nie zapomnimy. Ludzie płaczą, a to wzruszająca chwila także dla nas. To niezapomniany moment. W pierwszej połowie nasza gra nie wyglądała najlepiej, ale w przerwie zebraliśmy się w sobie, bo wiedzieliśmy, że jesteśmy 45 minut od przekreślenia naszych marzeń. Pokazaliśmy charakter, doprowadziliśmy do remisu i wtedy grało się nam już łatwiej.
Dejan Lovren w tym samym roku melduje się w finale LM i MŚ. Dobranoc. pic.twitter.com/obkX3GZAZJ
— Wojciech Piela (@WPiela96) July 11, 2018
29-latek odniósł się także do opinii kibiców, którzy uważają go za niezbyt dobrego piłkarza. Defensor Liverpoolu zupełnie nie zgadza się z tym, że miał słaby sezon i twierdzi, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na tej pozycji na świecie:
– Zaprowadziłem Liverpool do finału Ligi Mistrzów, teraz tego samego dokonałem z reprezentacja na mistrzostwach świata. Uważam, że ludzie powinni rozpoznawać mnie jako jednego z najlepszych obrońców na świecie.
Kto sięgnie po Puchar Świata? Bukmacher LvBet jako faworyta meczu finałowego wskazuje Francuzów, których wygrana wyceniana jest na 1,98. Kurs na zwycięstwo Chorwatów to 4,25, a na remis w regulaminowym czasie gry 3,30.