To już oficjalna decyzja, Thomas Tuchel został zwolniony ze stanowiska trenera Borussii Dortmund. Niemiec pracował w klubie od 2015 roku.
W obecnym sezonie Borussia zakończyła rozgrywki ligowe na trzeciej lokacie, wygrała Puchar Niemiec, a w Lidze Mistrzów odpadła po ćwierćfinałowym starciu z AS Monaco. Mimo tego, że o konflikcie trenera z władzami klubu mówiono od dawna, decyzję o zwolnieniu 45-letniego Niemca można uznać za sporą niespodziankę.
Tuchel prowadził Borussię w 107 spotkaniach, z czego wygrał 69, a 18 przegrał. Do tego doprowadził zespół do zwycięstwa w krajowym pucharze. Po zaskakującej decyzji zarządu jego gablota z pucharami się jednak nie powiększy.
Publiczna krytyka po Lidze Mistrzów
Konflikt trenera z zarządem zaostrzył się po tym, jak były menedżer Mainz publicznie skrytykował władze klubu za to, że te po zamachu na autokar drużyny nie zapytały piłkarzy czy są gotowi do gry z AS Monaco już na drugi dzień po szokujących dla nich wydarzeniach.
Chociaż w oficjalnym oświadczeniu klub zapewnia, że decyzja o zerwaniu współpracy z trenerem nie była podyktowana osobistymi relacjami, to trudno uwierzyć, że Borussia z innego powodu pozbyła się tak utalentowanego trenera.
Początkowo mówiło się, że były już trener BVB może zostać zatrudniony w Arsenalu, jednak na Emirates Stadium nowy kontrakt dostać ma Arsene Wenger. Jeżeli chodzi o przyszłość klubu grającego na co dzień na Signal Iduna Park, to na ten moment faworytem do objęcia drużyny jest Lucien Favre z OGC Nice.