
Jedna z najdłuższych sag transferowych tego okienka dobiega końca. Gylfi Sigurdsson przeszedł testy medyczne i dziś zostanie zaprezentowany jako nowy piłkarz Evertonu.
Włodarze “The Toffees” w letnim okienku transferowym nie próżnują. W klubie w końcu są pieniądze na wielkie transfery. Irański właściciel Evertonu nie zamierza oszczędzać, a na Goodison Park wszyscy liczą, że zespół w najbliższym czasie zdoła zakwalifikować się do rozgrywek Ligi Mistrzów. W tym mają pomóc oczywiście nowe nabytki. Do drużyny prowadzonej przez Ronalda Koemana już wcześniej trafili między innymi Jordan Pickford, Davy Klaassen, Michael Keane, Sandro Ramirez czy Wayne Rooney.
W środę w nowym klubie zostanie zaprezentowany kolejny piłkarz, Gylfi Sigurdsson. To jednak nie oznacza końca zakupów Farhada Moshiriego. Na Goodison Park przed końcem sierpnia ma trafić jeszcze przynajmniej jeden napastnik, a także środkowy, lewonożny obrońca.
https://twitter.com/EFCRelated/status/897806920823844864
Klubowy rekord
Everton wykupując Islandczyka ze Swansea City za 45 milionów funtów pobije klubowy rekord. Wcześniej najdroższym sprowadzonym do niebieskiej części Liverpoolu piłkarzem był Romelu Lukaku.
Czy Islandczyk będzie w stanie spełnić pokładane w nim nadzieje? W barwach Swansea pomocnik rozegrał 131 spotkań, w których strzelił 37 bramek i zanotował 30 asyst. Jego zwolennicy twierdzą, że Sigurdsson w pojedynkę bronił “Łabędzie” przed spadkiem. Według wielu 27-latek jest w stanie pomagać drużynie tylko dobrymi zagraniami ze stałych fragmentów gry. A Wy jak oceniacie ten transfer?



